Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Platforma zaostrza kampanię

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W sztabach PO i PiS stan najwyższej mobilizacji. Według tajnych, zamawianych przez obie partie sondaży, do których dotarł "DGP", Komorowski ma od 4 do 6 proc. przewagi nad Kaczyńskim.

I w takim kontekście należy odbierać słowa premiera wypowiedziane podczas sobotniego Zjazdu Krajowego Platformy. - Konkurent Bronisława Komorowskiego chce zdobyć władzę na fundamencie kłamstwa - przekonywał.

Tymczasem jeszcze w poniedziałek na posiedzeniu zarządu partii Tusk przestrzegał przed zaostrzaniem kampanii. - Mówił, że agresywne wypowiedzi odnoszą odwrotny skutek - mówi "DGP" członek władz ugrupowania.

Teraz jednak, kiedy dystans między rywalami zmniejszył się do granicy błędu statystycznego, premier zdecydował się na zmianę taktyki, aby tchnąć w PO ducha walki.

Donald Tusk, który w sobotę ponownie został wybrany na szefa Platformy, zaatakował lidera PiS. - Nie wykluczam, że za kilkadziesiąt godzin odkryje, że jego dziadek był w Wehrmachcie, a może w armii rosyjskiej, co lepsze - ironizował.

Było to nawiązanie do kampanii prezydenckiej z 2005 roku, gdy sztabowcy Kaczyńskiego zarzucili mu, iż jego dziadek służył w Wehrmachcie. - Premier, który bardzo ciężko przeżył oskarżenia sprzed pięciu lat, ma prawo do takich słów - mówi Sławomir Nitras, eurodeputowany PO.

Ale premier szedł dalej. Zarzucił Kaczyńskiemu, że wykorzystuje tragedię smoleńską w kampanii. - Donald Tusk powiedział o tym, co wszyscy widzą - przyznaje Nitras. - Zarzucanie rządowi, że nie dokłada starań, by wyjaśnić tragedię, w której zginęli także nasi przyjaciele, jest niegodziwością - dodaje.

PiS ostre słowa odczytuje jako próbę sprowokowania Kaczyńskiego przed debatą. - Ale to próba nieudana - mówi poseł PiS Adam Hofman.

Politycy obu partii są zgodni, że zaostrzenie kampanii jest próbą mobilizacji elektoratu przed II turą. Decydujące głosowanie odbędzie się w czasie wakacji, a więc znaczna część wyborców będzie już na urlopie. Niska frekwencja może być groźniejsza dla kandydata PO, ponieważ cieszy się on większą popularnością wśród ludzi bogatszych, a więc częściej wyjeżdżających na urlopy.

Sztabowcy PiS przyznają, że notowania Kaczyńskiego rosną po kolejnych wyskokach Janusza Palikota. Przez ostatnie dni w internecie rekordy popularności bije film, w którym lubelski poseł PO zapowiada, że zastrzeli Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszy, a jego skórę sprzeda w Europie.

- Chcemy, by po zakończeniu kampanii Palikot jako człowiek pracujący na rzecz sztabu naszego kandydata wystawił nam fakturę. Z przyjemnością zapłacimy - uśmiecha się Hofman. Wściekli na Palikota są także członkowie sztabu Komorowskiego. - Nie mogą tam już na niego patrzeć - przyznaje jeden z polityków PO.

Jednak Kaczyński nie będzie odpowiadał na zaczepki do końca kampanii. Ma za to pokazać się jako europejski przywódca. Temu ma służyć dzisiejsze spotkanie z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Podczas pobytu w Londynie prezes PiS ma także zabiegać o głosy mieszkających tam Polaków. W I turze na Wyspach wygrał Komorowski.

@RY1@i02/2010/123/i02.2010.123.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Artur Chmielewski

Donald Tusk w sobotę ponownie zostały wybrany na przewodniczącego Platformy

Mariusz Staniszewski

mariusz.staniszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.