Tacy różni, a tacy sami
Zaskakująco duża liczba niezdecydowanych i zdecydowanych nie brać udziału w wyborach prezydenckich to zasługa kandydatów, którzy sami zacierają różnice między sobą i unikają wyrazistych odpowiedzi na drażliwe pytania
Pięć dni przed wyborami prezydenckimi Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński robią wszystko, żeby przedstawić się jako dwie strony tej samej monety. Na różne sposoby można sobie tłumaczyć 8 proc. niezdecydowanych i 35 proc. zdecydowanych, żeby nie iść do urn, ale samych wyborców coraz trudniej przekonać, że mają autentyczny wybór. Ci, którzy znają kandydatów, wiedzą, że są ulepieni z innej gliny. Twardzi zwolennicy PiS czy PO też nie mają wątpliwości. Gorzej z tymi, którzy podejmują decyzję w ostatniej chwili, analizując programy i dokonania każdej ze stron.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.