Łącznik ds. kontaktu z prokuraturą
Były prokurator Zbigniew Niezgoda za około 100 tys. zł rocznie doradzi ministrowi sprawiedliwości, jak oceniać pracę prokuratora generalnego, i będzie jego kontaktem z Andrzejem Seremetem.
Niezgoda nie ma jednak żadnego stanowiska w resorcie. Jego usługi zostały wybrane przez ministra w trybie z wolnej ręki.
W końcu kwietnia resort złożył zamówienie na "świadczenie specjalistycznych usług prawniczych, w szczególności polegających na doradztwie na rzecz ministra sprawiedliwości w zakresie współpracy z Prokuraturą Generalną". Nie zorganizował jednak przetargu. Urzędnicy uznali bowiem, że istnieje tylko jedna osoba, która nadaje się do świadczenia takich usług. To dr Zbigniew Niezgoda - prokurator w stanie spoczynku z Rzeszowa. Ministerstwo argumentuje, że wybranie trybu z wolnej ręki uzasadnia konieczność bezpośredniego kontaktu z przyszłym wykonawcą. Niezgoda zaczął pracę 10 maja. Miesięcznie zarabia 6,5 tys. zł brutto.
Zapytaliśmy ministra sprawiedliwości, po co mu łącznik z Prokuraturą Generalną. Od marca jej szefem jest Andrzej Seremet. To teraz urząd niezależny od resortu. Krzysztof Kwiatkowski tłumaczy, że ma obecnie więcej zadań właśnie przez rozdzielenie obu struktur.
Wskazuje m.in. na brak inicjatywy ustawodawczej prokuratora generalnego. I że wciąż to on - minister - przygotowuje regulamin prokuratury. Poza tym w imieniu Seremeta będzie negocjować jej przyszłoroczny budżet. I dlatego Niezgoda jest mu niezbędny. Kwiatkowski argumentuje, że to m.in. właśnie Niezgoda przygotowywał rozdział prokuratury od ministerstwa. Przede wszystkim, jak twierdzi Joanna Dębek z ministerstwa, zajmie się współpracą w zakresie szkolenia aplikantów prokuratorskich. Ale do najważniejszych jego zadań będzie należało dokonywanie "analizy sprawozdań prokuratora generalnego z rocznej działalności prokuratury".
Prokurator generalny co roku musi zdać raport ze swojej działalności. Oceniają go minister sprawiedliwości i premier. Jeżeli premier odrzuci sprawozdanie, może wystąpić do Sejmu o odwołanie go. Taka uchwała musi uzyskać większość dwóch trzecich.
- Minister mógł powierzyć takie obowiązki etatowemu pracownikowi ministerstwa, wśród których są także oddelegowani prokuratorzy mający porównywalną, a nawet większą wiedzę niż prokurator Niezgoda - uważa Małgorzata Bednarek, prezes prokuratorskiego stowarzyszenia Ad Vocem. Decyzji Kwiatkowskiego broni pierwszy minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska - Zbigniew Ćwiąkalski. - Minister ma szerokie uprawnienia wobec prokuratora generalnego, a gdy pracowaliśmy nad zmianą ustroju prokuratury, zarówno PiS, jak i dziennikarze alarmowali, że rząd straci nad nią kontrolę - tłumaczy prof. Ćwiąkalski. Niezgoda był najbliższym doradcą prof. Ćwiąkalskiego w czasie, gdy ten był ministrem. Razem wykładają też w rzeszowskiej filii Wyższej Szkoły Prawa i Administracji.
Maciej Duda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu