Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Chaos rządzi drużyną Komorowskiego

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W sztabie wyborczym kandydata PO temperatura wyższa jest od tej za oknem. To skutek wyników sondaży, które partia zamawia na własne potrzeby. Ostatnie są wyjątkowo niepokojące. Jak ustalił "DGP", wynika z nich, że różnica między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim to już zaledwie 4 procent. Co się dzieje, że dotychczasowy faworyt najsilniejszej partii tak szybko traci punkty?

Marszałek Komorowski popełnia gafę za gafą. Nie ma jasno sprecyzowanej strategii kampanii. A wszystko to przez słabe, wewnętrznie skłócone zaplecze. Komorowski nie ufa szefowi swojego sztabu Sławomirowi Nowakowi. Ten z kolei boi się Grzegorza Schetyny, który nieformalnie stara się wyznaczać kierunki kampanii.

Na sojuszu z Komorowskim szef klubu PO próbował odbudować swoją pozycję w partii. Ale i on, gdy tendencje stały się niekorzystne dla marszałka, zaczął usuwać się w cień.

W to miejsce próbuje wejść Janusz Palikot, który chce kampanię robić po swojemu: prowokować i próbować ośmieszać lidera PiS.

W efekcie PO, która do tej pory starała się utrzymywać wizerunek partii spokojnej, staje się stroną atakującą. Tak było w środę w Lublinie, gdzie Palikot zorganizował wiec zakłócający spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami.

- Ta akcja nie była konsultowana ani ze sztabem, ani z marszałkiem - zastrzega Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego. I dodaje: - Mamy prośbę do Janusza Palikota, by w przyszłości konsultował z nami swoje przedsięwzięcia

Zdaniem dr. Jarosława Flisa, politologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, działania lubelskiego posła PO nie pozostaną bez wpływu na wynik wyborczy. - One oczywiście nie będą miały decydującego znaczenia, ale dołączają się do serii wpadek kandydata PO - mówi dr Flis. Uważa działania Palikota za zniechęcające, nieskuteczne i niesmaczne.

Wpadki Komorowskiego powodują małe trzęsienia ziemi w sztabie. - Niemal codziennie praca w sztabie zaczyna się od wybuchu złości Sławomira Nowaka, który klnie na czym świat stoi, gdy słyszy o gafach Komorowskiego - opowiada osoba związana ze sztabem. Zdeterminowany Nowak przydzielił nawet marszałkowi Anioła Stróża, czyli Dariusza Dolczewskiego, szefa młodzieżówki Platformy. Ale nie jest on w stanie zapobiec błędom. - Współpraca z Komorowskim jest wyjątkowo trudna nie tylko ze względu na jego nieufność, ale także dlatego, że nie chce przyjmować argumentów od osób spoza swojego ścisłego otoczenia - przyznaje ważny poseł Platformy.

Sposobem na odbudowanie wizerunku poważnego polityka miało być zwołanie wczoraj Rady Gabinetowej. Komorowski domagał się na niej, by rząd sowicie nagrodził walczących z powodzią. - To potworny kiks w sytuacji, gdy nie rozdano jeszcze nawet połowy zasiłków dla powodzian - mówi dr Wojciech Jabłoński, ekspert od marketingu politycznego. - Wyborcy oczekiwaliby raczej, że urzędnicy zrzekną się swoich nagród na rzecz poszkodowanych.

Powagę sytuacji rozumie Kidawa-Błońska. - Nie chcemy wchodzić w kolejne konflikty, w niedzielę organizujemy koncert dla powodzian - zapowiada. Później dwudziestoma autobusami w Polskę ruszą wolontariusze PO. Mają odwiedzić pięćset miast i sprawić, że notowania Komorowskiego znów zaczną rosnąć.

@RY1@i02/2010/112/i02.2010.112.000.0003.001.jpg@RY2@

Poparcie dla kandydatów

Mariusz Staniszewski

mariusz.staniszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.