Sondaże zeszły na psy
W ostatnim czasie jakość sondaży - mówiąc kolokwialnie - zeszła na psy.
Trudno powiedzieć. Zalane tereny to ok. 2 proc. terytorium naszego kraju, obejmujące jeszcze mniejszy odsetek ludności. Teoretycznie obecna sytuacja nie powinna więc znacząco wpływać na wyniki badań. Ale jeśli wziąć pod uwagę szereg innych czynników, to stanowczo radziłbym w końcu przestać przyglądać się z nabożeństwem politycznym sondażom.
Przede wszystkim od dawna obserwujemy trend spadkowy gotowości do udzielania odpowiedzi ankieterom. W Polsce to zjawisko i tak zaczęło się dużo później niż na Zachodzie. Ale wskaźnik gotowości wynosi obecnie nie więcej niż 40 proc. A to oznacza, że na 10 zapytanych osób tylko cztery udzieliły ankieterom odpowiedzi. Co myśli i kim jest pozostała szóstka? Tego już nie wiadomo. W przypadku sondaży telefonicznych wskaźnik realizowalności jest jeszcze niższy. W związku z tym, nawet jeśli porównujemy sondaże realizowane w tym samym okresie, zobaczymy ogromne rozbieżności. Różnice w ostatnim czasie dochodziły do 10 punktów procentowych.
Sprawa politycznego rozdania stała się wtedy dla wielu Polaków bardzo istotna. Ale od kilku dni sprawy polityki obchodzą już coraz mniej Polaków. Wszystko przykryła powódź.
@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.000.006b.001.jpg@RY2@
Fot. Piotr Gęsicki
prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu