Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kilka lat pracy, a ustawy wciąż nie ma

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Sześć lat, pięciu ministrów sprawiedliwości i wciąż nic - ustawy wprowadzającej bezpłatną pomoc prawną wciąż nie ma. Tym razem ma już powstać i ma być uchwalona.

Szybkiego wprowadzenia sprawnie funkcjonującej nieodpłatnej pomocy prawnej domagali się w sobotę prawnicy z organizacji pozarządowych udzielających nieodpłatnych porad prawnych.

W trakcie Kongresu Praw Obywatelskich twierdzili, że głównym argumentem przeciwko darmowej pomocy prawnej jest sprawa kosztów, w budżecie państwa. - Jest to myślenie krótkowzroczne, bo dobra porada może sprawić, że dana sprawa potrwa krócej, nie trzeba będzie angażować sądu oraz innych instytucji i w związku z tym będzie dużo tańsza - tłumaczy Grzegorz Wiaderek z Fundacji im. Stefana Batorego.

Byli ministrowie sprawiedliwości jako przyczynę przedłużających się w nieskończoność prac nad tymi rozwiązaniami wskazują głównie strach kolejnych ekip rządzących przed wydatkami na urzędników i prawników, którzy mieliby pomagać najmniej zarabiającym. Były minister Zbigniew Ćwiąkalski broni się, że jego propozycje spotkały się z oporem minister pracy Jolanty Fedak. - Chcieliśmy, by to ośrodki pomocy rodzinie decydowały, komu należy się bezpłatna pomoc prawna, bo to one mają najlepszą wiedzę o prawdziwej sytuacji finansowej bezrobotnych i ubogich - wyjaśnia. Ale minister Fedak argumentowała, że to dodatkowo obciąży i tak niedofinansowany system opieki społecznej. - Nasz pomysł podobał się premierowi, ale teraz przyjęto inne rozwiązanie - uważa Zbigniew Ćwiąkalski.

Prace nad nieodpłatną pomocą prawną resort sprawiedliwości zaczął jeszcze w 2004 r., gdy ministrem sprawiedliwości był Andrzej Kalwas. Później prace kontynuował Zbigniew Ziobro, następnie Zbigniew Ćwiąkalski i Andrzej Czuma. - Trudno mi oceniać próby moich poprzedników, ale ja jestem zdeterminowany doprowadzić tę sprawę do końca - zapewnia w rozmowie z DGP minister Krzysztof Kwiatkowski. Jego zdaniem nie ulega wątpliwości, że skoro Polacy często ze względów finansowych nie korzystają z usług prawników, to ci niezamożni muszą mieć dostęp do pomocy prawnej na etapie przedsądowym.

Zdaniem ministra Kwiatkowskiego budżet państwa tylko zyska na bezpłatnej pomocy prawnej. Przekonuje statystykami. W 2005 r. do sądów trafiło 9,5 mln spraw. Cztery lata później ta liczba wzrosła już do 12 mln. - Rozstrzyganie coraz większej liczby sporów przez sądy jest dla budżetu państwa droższe niż zatrudnienie wykwalifikowanego prawnika, który by zaproponował stronom inne rozwiązanie problemu, szybsze niż długotrwały proces - uważa Kwiatkowski.

W pełni kibicuje mu minister sprawiedliwości w rządach PiS Zbigniew Ziobro. - Cieszę się, że Kwiatkowski doprowadzi tę sprawę do końca.

- Nasz projekt ustawy o nieodpłatnej informacji i pomocy prawnej był już gotowy i wysłany do Sejmu, ale prace nad nim wstrzymało przerwanie kadencji - mówi. Ziobro przyznaje, że projekt zaczął powstawać jeszcze w rządzie Marka Belki. - Ale minister Kalwas wprowadzał zbyt wiele biurokracji, chciał stworzyć nowe urzędy wraz z etatami, a nasz projekt był prostszy - zachwala Ziobro. Przekonuje, że udało się mu także pokonać opór resortu finansów.

@RY1@i02/2010/061/i02.2010.061.000.003a.001.jpg@RY2@

Zmiany w systemie nieodpłatnej pomocy prawnej

maciej.duda@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.