Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Radosław Sikorski dostał to, co chciał. Debata kandydatów PO poza Sejmem

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prawyborcza debata między Radosławem Sikorskim a Bronisławem Komorowskim odbędzie się nie jutro na posiedzeniu klubu parlamentarnego PO, ale w niedzielę poza gmachem parlamentu. To zwycięstwo Radosława Sikorskiego. Szef MSZ domagał się debaty otwartej poza Sejmem.

Sikorski z pewnością wczorajszy dzień może zaliczyć do udanych. Udowodnił, że nie jest obywatelem brytyjskim. W poniedziałek wieczorem zarzucał mu to w swoim programie Tomasz Lis. Już dzień później szef resortu spraw zagranicznych przedstawił dokumenty świadczące o tym, że już od 2006 r. nie jest poddanym królowej Elżbiety II.

Na tym nie koniec. Sikorski sprytnie wykorzystał przeciwko swojemu prawyborczemu konkurentowi decyzję prezydium Sejmu o przesunięciu debaty na temat stanu polskiej polityki zagranicznej. Zarzucił Komorowskiemu małostkowość i wykorzystywanie państwowej funkcji do wewnątrzpartyjnej walki. - To nie fair - żalił się szef MSZ w Radiu ZET. I choć Komorowski ripostując, prosił go o "wyluzowanie", bo to tylko prawybory, to i tak Sikorski z tego starcia wyszedł zwycięsko. Sytuacje w Sejmie od razu przekuł na to, co interesowało go najbardziej, czyli sprawę debaty.

- Powinna się odbyć na ubitej ziemi, ale ta ziemia powinna być płaska, równa, a nie przechylona w jedną stronę - atakował Bronisława Komorowskiego. I przypominał, że to marszałek Sejmu jest autorem pomysłu debaty odbywającej się w Sejmie w ramach posiedzenia klubu parlamentarnego PO. Sikorski chciał debaty prowadzonej przez dziennikarzy i odbywającej się w telewizyjnym studiu. Kiedy po południu rozpoczynało się spotkanie kierownictwa PO właśnie w tej sprawie, wydawało się, że Sikorski jest bez szans i będzie tak, jak chce Komorowski. Stało się jednak inaczej.

Szef klubu PO Grzegorz Schetyna mówi o kompromisie. Jednak decyzję w sprawie debaty trzeba odczytywać raczej jako remis ze wskazaniem na Sikorskiego. Bliski sercu Komorowskiego pomysł starcia na forum klubu PO, w Sejmie, czyli na jego terenie, być może nawet bez udziału mediów - upadł całkowicie. Zamiast tego debata odbędzie się w niedzielne popołudnie, w wynajętej sali, pokażą ją telewizje. Spotkanie poprowadzi co prawda nie dziennikarz, a dwóch polityków. Jak ustaliliśmy, prawdopodobnie będą to Joanna Mucha i Sławomir Nowak.

Dlaczego akurat oni? Jak mówi nam osoba z kierownictwa klubu PO, Mucha i Nowak jako jedni z nielicznych posłów Platformy publicznie nie zadeklarowali dotąd, którego z kandydatów popierają. Poza tym, jak dodaje nasz rozmówca, ładnie wyglądają.

@RY1@i02/2010/053/i02.2010.053.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Bartosz Siedlik/Fotorzepa

Debata na neutralnym gruncie to zwycięstwo Sikorskiego

Marcin Graczyk

marcin.graczyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.