Nie ma niezależnej publicystyki
Przede wszystkim to drugie. W przeszłości w niektórych sprawach z Anitą Gargas się nie zgadzałem. Jednak uważam, że emisja tego filmu nie jest wystarczającym powodem, by usuwać ją ze stanowiska szefa publicystyki "Jedynki".
Nie do końca. Przez jego nadmierną ostrość stracona została szansa na przekonanie tych, którzy na temat Jaruzelskiego nie mają wyrobionego zdania. Jednak film mieści się w granicach dopuszczalnych w debacie publicznej. Osobiście kilka rzeczy pokazałbym w nim jednak inaczej.
Choćby Grudzień’70. Uważam, że Jaruzelski, niezależnie od swoich intencji, odegrał wtedy pozytywną rolę. Był jedną z głównych postaci spisku antygomułkowskiego. Dzięki temu prawdopodobnie nie zginęło wielu ludzi, których Gomułka, w ramach walki z kontrrewolucją, kazałby najpewniej zabić, by ostatecznie stłumić robotniczą rewoltę. W filmie zostało to pokazane tak, jakby Jaruzelski uczestniczył w spisku wyłącznie po to, by awansować, przypisano mu też nadmierną rolę we wcześniejszej pacyfikacji.
Teoretycznie taka dyskusja się odbyła.
Ubolewam, że wybrano do tego zadania bardzo wyrazistych publicystów. Przebieg rozmowy był więc łatwy do przewidzenia. Lepiej, gdyby grono historyków przedstawiło wtedy swoje racje za Jaruzelskim i przeciw niemu. Choć jestem ciekaw, który ze specjalistów od dziejów najnowszych Polski podjąłby się jego obrony. Generała bronią różni ludzie, ale nie widzę wśród nich tych, którzy legitymują się pracami naukowymi dotyczącymi historii późnego PRL.
To ciekawe, że z Programu 1 TVP, ponoć należącego do PiS, usuwana jest Anita Gargas, która uważana jest za osobę związaną z tą opcją. Co więcej, jest usuwana z redakcji publicystyki za film, który powinien być właśnie po linii PiS. To pokazuje tylko, jak uproszczone są teorie, że kanały zostały rozdzielone między dwie opcje.
Słyszałem o tym. I nie wykluczam, że PiS sprzedało redaktor Gargas, uznając, że jest ona dla partii mniej cenna niż pan Tejkowski. Ale cała ta sytuacja pokazuje tylko, że "Jedynka" nie jest do końca pisowska.
Nie. Generał Jaruzelski nieraz już takie zwycięstwa odnosił. Doświadczył tego Lech Kowalski. Długie ręce generała dopadły go w AON. A takich osób było więcej. Pamiętam, jak w publicznym radiu reporter musiał się gęsto tłumaczyć tylko dlatego, że nagrał moją wypowiedź, w której ośmieliłem się stwierdzić, że Jaruzelski ma krew na rękach.
Doszło do takiego spolaryzowania sceny politycznej, że ludzie, którzy lata spędzili na walce z nim, teraz go bronią tylko dlatego, by przeciwstawić się braciom Kaczyńskim. To paranoja. Nie jestem szczególnym entuzjastą PiS, jednak zdumiewa mnie taka skłonność budowania wspólnego obozu z Jaruzelskim.
Jaruzelski nie jest wyjątkiem. Tak samo przedstawiano chociażby Pinocheta. Dyktator na emeryturze próbuje zbijać kapitał zazwyczaj na dwóch rzeczach. Na tym, że pokojowo oddał władzę, choć rzekomo nie musiał. I że teraz jest już bezbronny, więc zamiast krytykować, lepiej go zostawić w spokoju. Takie wywiady, z córką, herbatą i psem na kolanach, przypominają mi bajkę o dobrotliwym staruszku. Kto chce w nią wierzyć - proszę bardzo. Ja mam inne zdanie.
W odniesieniu do późnego PRL - na pewno nie. Może gdyby w podobnej retoryce powstał film o Bierucie, nikt by się specjalnie nie wzruszył. Bo Bierut jest tym komunistycznym dyktatorem, którego nikt dziś nie chce już bronić. Inaczej jest z Gomułką, a zwłaszcza z Gierkiem i Jaruzelskim.
Puszcza pani wodze fantazji...
Nie wierzę, by takie rozwiązanie było możliwe. TVP jest dla polityków zbyt cennym narzędziem kształtowania opinii Polaków, by ją sobie odpuścili. Zawsze będą w niej ludzie z politycznymi powiązaniami. Dziennikarze, żeby tam przetrwać, podczepili się pod różne opcje. I rotacyjnie się wymieniają. To diabelski, zamknięty krąg. Jest tylko jedno wyjście, by się z niego wyrwać.
Sprzedać TVP różnym zagranicznym inwestorom. Pozostałby tylko jeden kanał publiczny z określonymi parytetami. Ile godzin, dla której partii - proporcjonalnie do liczby mandatów w Sejmie. I tak przez siedem dni w tygodniu.
@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Grzędziński
Dudek: sytuacja z odwołaniem Anity Gargas pokazuje, że "Jedynka" nie należy do PiS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu