Prezes PiS: za moich rządów nie było żadnych nacisków
Były premier zeznawał wczoraj przed sejmową komisją śledczą w sprawie nacisków na służby i prokuraturę w czasach rządów PiS.
Posłowie najpierw zapytali go, czy kazał zbierać haki na opozycyjną wówczas PO. - Nie zbieraliśmy haków, nie było żadnych teczek, żadnych rozmów o żonie tego czy innego polityka - zapewniał szef PiS. Odniósł się do słów Romana Giertycha, który twierdzi, że Kaczyński zbierał haki m.in. na Grzegorza Schetynę i Donalda Tuska z PO. Miał nawet rozpatrywać scenariusz aresztowania żony Schetyny.
Kaczyński odpowiadał posłom, że nic nie wie o tym, by ktoś w jego rządzie miał zbierać kompromitujące materiały na polityków opozycji. - O żadnym takim poszukiwaniu nie było mowy, to pomówienia - odpowiadał prezes PiS. Śledczy z PO zaczęli pytać Kaczyńskiego o naciski na prokuratora Marka Wełnę z Krakowa. Był on szefem zespołu oskarżycieli tropiących mafię paliwową. Wełna zeznał płockim prokuratorom, że nie miał faktycznego wpływu na prace zespołu, bo był pod stałym nadzorem ówczesnego szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i ówczesnego szefa ABW Bogdana Święczkowskiego. Wełna opowiedział, że naciskali oni, by zatrzymać polityków lewicy, których nazwiska pojawiały się w aktach. Prokurator się sprzeciwił, bo nie miał wystarczających dowodów. - Nic nie wiem o naciskach na Wełnę, uważam je za wysoce nieprawdopodobne - oświadczył Kaczyński.
mdo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu