Szmajdziński szuka sojuszników
Jerzy Szmajdziński szuka na lewicy frontu poparcia dla swojej kandydatury. Zdobył już przychylność blisko 30 organizacji.
Możliwe, że kandydat SLD nie wystartuje pod logo partii. Jest pomysł, by jego komitet wyborczy nazywał się "Porozumieniem Społecznym".
Na razie "Porozumieniem Społecznym" nazywa się ruch poparcia dla kandydatury Szmajdzińskiego, który oficjalnie zostanie zaprezentowany w sobotę. W jego skład wchodzą m.in.: fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, Kongres Porozumienia Lewicy, tygodnik Przegląd, OPZZ i zrzeszone w nim federacje. Jednym z głównych orędowników porozumienia na lewicy jest były prezydent. W czwartkowym wywiadzie dla DGP Kwaśniewski powiedział, że Szmajdziński jako kandydat na prezydenta ma tytuł do tego, by jednoczyć lewicę. - Ale zdaję sobie sprawę, że takiego porozumienia też nie można przeceniać. Bo współpraca z innymi środowiskami lewicowymi nie będzie przejściem z 12 do 25 proc., ale z 12 do 14. Bo ta słabość jest ogólna - podkreślił.
Deklarację poparcia podpisało już 30 organizacji. Z kilkunastoma trwają negocjacje. Pomysł jest taki: SLD chce skupić wokół siebie rozproszone na lewicy środowiska. Z jednym wyjątkiem - w Sojuszu można usłyszeć, że w grę nie wchodzi porozumienie z Markiem Borowskim.
Z takim frontem SLD planuje pójście także do wyborów samorządowych. A jak współpraca się ułoży, to też do parlamentarnych. Sojusz nie wyklucza, że do wyborów prezydenckich ich kandydat nie pójdzie pod nazwą partii, a tylko Porozumienia Społecznego. Decyzji jednak jeszcze nie ma.
W sobotę oficjalnie ruszy strona internetowa Szmajdzińskiego. "Inaczej niż w Wikipedii" - tak ma się zaczynać jego życiorys. Wkrótce kandydat lewicy ma też przedstawić skład swojego komitetu honorowego, nad którym pracuje Kwaśniewski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu