Chcieli zawiesić Kamińskiego
Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że postawienie mu zarzutów przez rzeszowską prokuraturę było zemstą premiera za trafienie na trop afery hazardowej. DGP dotarł do dokumentów związanych z tą sprawą. Nie przesądzają one, czy teza Kamińskiego jest uprawniona.
14 sierpnia 2009 r. Mariusz Kamiński spotyka się z premierem Donaldem Tuskiem. Ujawnia mu ustalenia swojej służby i zaangażowanie prominentnych polityków PO w podejrzane działania lobbingowe wokół ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Gdy Kamiński we wrześniu dostanie wezwanie do prokuratury w Rzeszowie w celu przedstawienia mu zarzutów za nieprawidłowości w sprawie afery gruntowej, oskarży premiera o chęć zakneblowania go i ukarania za te działania. Będzie przekonywał, że prokurator Bogusław Olewiński z Rzeszowa nigdy nie chciał stawiać mu tych zarzutów, ale skarżył się, że jest w tej sprawie naciskany przez przełożonych. Olewiński w niejasnym oświadczeniu zaprzeczy, by się na to skarżył. Potwierdzi jednak, że poprzedni prokurator krajowy Marek Staszak nie akceptował jego wstępnej oceny prawnej. Nie wiadomo, co ona zawierała.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.