Rząd chce prezydenta w Katyniu
Rosjanie jako pierwsi - tuż po zakończeniu rozmowy telefonicznej Władimira Putina z Donaldem Tuskiem - poinformowali o zaproszeniu premiera Polski na uroczystości do Katynia.
To dlatego premier i prezydent nie zdążyli ustalić kwestii udziału Lecha Kaczyńskiego w obchodach - wynika ze słów rzecznika rządu Pawła Grasia.
Do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia premier Rosji zaprosił Tuska w środę. Dzień później Kaczyński zapowiedział, że także wybiera się na te obchody jako najwyższy przedstawiciel RP. - Kancelaria Prezydenta 27 stycznia poinformowała MSZ i ambasadę Rosji o tym, że Lech Kaczyński chce wziąć udział w uroczystościach w Katyniu - powiedział prezydencki minister Paweł Wypych. Ponieważ w tym roku, przeciwnie niż w latach ubiegłych, uroczystości organizują Rosjanie, dziennikarze pytali Wypycha, na czyje zaproszenie pojedzie prezydent. - Lech Kaczyński trzy lata temu był w Katyniu i nie wymagało to żadnego szczególnego zaproszenia - przypomniał minister.
Graś oświadczył, że jest w tej chwili czas "na działanie dyplomacji zarówno polskiej, jak i rosyjskiej, żeby znaleźć z tej sytuacji wyjście takie, żeby umożliwić zarówno panu premierowi, jak i panu prezydentowi możliwość uczczenia pamięci polskich mogił".
- Obydwie kancelarie i obydwa resorty spraw zagranicznych powinny bez mediów, bez mikrofonów doprowadzić do takiej sytuacji, żeby absolutnie nie wzbudzała ona żadnych kontrowersji - dodał.
id, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu