Sejmowy wodewil: Kazik, Berlusconi i inni
Wydawało się, że komisje śledcze nie są już w stanie nas niczym zaskoczyć. "Pionowe korytarze", "czerwone skarpetki" i "pędzące króliki" - to tylko kilka z powiedzonek, które wzbogaciły nasz rodzimy język.
Chęć rozbawienia publiczności nie powinna jednak przysłaniać tego, że przesłuchanie przed komisją śledczą to czynność głęboko ingerująca w prawa obywatelskie. Z tego powodu musi odbywać się zgodnie z określonymi zasadami. Nie chcą tego rozumieć nie tylko niektórzy członkowie hazardowej komisji śledczej, ale też komentatorzy wzywający do bojkotu prac przewodniczącego, który stara się ratować resztki jej konstytucyjności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.