Śledczy chcą dokładnie prześwietlić kampanię Palikota
Prokurator krajowy chce postawić zarzuty asystentowi Janusza Palikota, ale prowadząca śledztwo radomska prokuratura przedłuża dochodzenie.
Chodzi o finansowanie kampanii wyborczej lubelskiego polityka PO. Zdaniem śledczych współpracownik Palikota - Krzysztof Łątka - miał przez podstawione osoby wpłacić na kampanię swojego szefa 84 tys. zł, podczas gdy limit wynosi 21 tys.
- Według Prokuratury Krajowej zgromadzony w śledztwie materiał dowodowy jest wystarczający do postawienia zarzutów asystentowi posła. Takie stanowisko zostało przedstawione w listopadzie 2009 r. prokuratorowi apelacyjnemu w Lublinie - poinformowała wczoraj rzeczniczka Prokuratury Krajowej Katarzyna Szeska. Mimo to radomska prokuratura przedłużyła dochodzenie w tej sprawie do końca kwietnia. Śledczy czekają na ustalenia urzędu kontroli skarbowej w Lublinie. Według tamtejszych prokuratorów nie ma podstaw do postawiania zarzutów Łątce, który obecnie jest dyrektorem w lubelskim magistracie. Ze względu na różnicę opinii pomiędzy prokuraturami akta sprawy po raz kolejny trafią pod lupę Prokuratury Krajowej. - Jeśli uznano by, że ocena dokonana przez Prokuraturę Apelacyjną w Lublinie jest błędna i wynika z innych przesłanek niż procesowe, prokurator krajowy zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji - podkreśliła Szeska.
Lubelska prokuratura się broni. - Prokuratura Krajowa nie wydała polecenia postawienia zarzutów. Dostaliśmy jedynie jej stanowisko - odpowiada rzecznik lubelskiej prokuratury Cezary Maj.
To nie pierwszy raz, kiedy Prokuratura Krajowa angażuje się w to dochodzenie. W kwietniu 2009 r. po analizie akt uznała, że umorzenie tej sprawy było przedwczesne, i nakazała ją wznowić.
miał przeznaczyć na kampanię Janusza Palikota jego asystent
pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu