Drzewo Oliwne Olechowskiego
Wraca pomysł lansowany kilka lat temu przez Aleksandra Kwaśniewskiego - budowa szerokiej koalicji centrolewicowej na wzór włoskiego Drzewa Oliwnego Romana Prodiego.
Zbliżająca się kampania może być nie tylko walką o Pałac Prezydencki, ale także próbą dokonania istotnych przetasowań na scenie politycznej. Okazuje się bowiem, że wśród polityków z otoczenia Andrzeja Olechowskiego i Pawła Piskorskiego odżyła idea zbudowania koalicji właśnie na kształt włoskiego Drzewa Oliwnego Romana Prodiego. Zawsze kibicował takiemu pomysłowi Kwaśniewski.
To, czy taka koalicja będzie w najbliższym czasie możliwa do zbudowania, pokaże kampania Olechowskiego oraz jego wynik wyborczy. Po pierwsze Olechowski przez najbliższe miesiące spróbuje wokół siebie skupić jak najwięcej środowisk. Po drugie ostatecznie na placu boju o prezydenturę musi zostać tylko jeden kandydat centrolewicy. Ma o to zadbać Aleksander Kwaśniewski. Dziś politycy Stronnictwa Demokratycznego są przekonani, że tym jedynym będzie Olechowski. Ale wczorajszy sondaż dla Gazety Wyborczej tę ich pewnością musiał zachwiać. Jerzy Szmajdziński ma w nim identyczne jak Olechowski, dziesięcioprocentowe poparcie.
Trzecim warunkiem powodzenia planu jest tak dobry wynik kandydata centrolewicy, by był argumentem dla rozproszonego środowiska, że tylko razem można odnieść sukces. Tym bardziej że wspólny cel będzie już na horyzoncie - wybory parlamentarne.
- Olechowski będzie się ubiegać o podobny elektorat jak kandydaci lewicy. Jeżeli dojdzie do realizacji pomysłu Kwaśniewskiego, żeby odbyły się prawybory na centrolewicy i żeby był tylko jeden kandydat, to może to mieć później dalsze konsekwencje polityczne - mówi polityk Stronnictwa.
W nieoficjalnych rozmowach z SD można usłyszeć, że spore nadzieje pokładane są też w Kwaśniewskim. Tym bardziej że polskie Drzewo Oliwne było ideą właśnie byłego prezydenta. A nieudaną próbą jego zbudowania koalicja Lewicy i Demokratów - w wyborach samorządowych w 2006 r. i rok później w parlamentarnych.
Nasi rozmówcy są przekonani, że były prezydent o swoim politycznym marzeniu wcale nie zapomniał. Sądzą też, że Kwaśniewski będzie chciał jeszcze odegrać jakąś rolę na polskiej scenie politycznej. - Wszystko zależy od tego, czy Kwaśniewskiemu wystarczy determinacji - podkreśla jeden z naszych rozmówców.
Ale nie wszyscy polityczni kibice Olechowskiego i Piskorskiego są takimi optymistami. Władysław Frasyniuk mówi wprost, że nie wierzy, by projekt Drzewa Oliwnego doszedł do skutku. - Mam głębokie przekonanie, że tacy ludzie jak Aleksander Kwaśnieski, którego cenię i szanuję, czy Włodzimierz Cimoszewicz nie są w stanie siąść nad takim projektem i go zdefiniować. Bo oni zawsze myślą, jak przeciągnąć za sobą swoje koleżanki i kolegów z ZMS. I to paraliżuje skuteczne i otwarte myślenie - mówi Frasyniuk. I dodaje: - Wokół Olechowskiego można zgromadzić ludzi, którzy odwołują się do liberalnych poglądów, racjonalności. Cały czas brakuje bowiem czytelnego lidera i oferty dla tzw. klasy średniej.
Drzewo Oliwne - Ulivo - to włoska koalicja polityczna powstała na bazie lewicy i centrum. W efekcie w 1996 r. Romano Prodi został jej liderem. Sojusz okazał się bardzo skuteczny, w efekcie w tym samym roku Ulivo wygrało wybory parlamentarne.
Kamila Wronowska
kamila.wronowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu