Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wielka ucieczka ministrów z resortu finansów

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Część bliskich współpracowników Jacka Rostowskiego chce odejść z resortu - dowiedział się "DGP"

Minister finansów może być pewny swojego stanowiska w rządzie. Ale wiele wskazuje na to, że całkowicie zmieni się jego przyboczna drużyna.

W kuluarach ministerstwa już słychać, że o zmianie pracy poważnie myślą podsekretarze stanu: Wiesław Szczuka i Dominik Radziwiłł. - Jeden ma pójść do biznesu, a drugi na jakąś zagraniczną placówkę - twierdzi nasz rozmówca.

Radziwiłł i Szczuka biegle znają po kilka języków. Ten pierwszy odpowiada za zarządzanie długiem i ma na swoim koncie parę sukcesów w tej dziedzinie: na wypadek kryzysu przygotował 50 mld zł zapasów gotówki, przy jednoczesnym utrzymaniu popytu na nasze papiery skarbowe i obniżeniu ich rentowności. Z kolei Wiesław Szczuka to główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych, autor ustawy o podatku bankowym.

Po zakończeniu prezydencji z ministerstwa może też odejść Jacek Dominik. Pytanie, co w tej sytuacji zrobi Ludwik Kotecki, który jest prawą ręką Rostowskiego. To on od miesięcy zajmuje się kryzysem strefy euro i razem z szefem odpowiada faktycznie za politykę gospodarczą resortu. To Kotecki przygotował koncepcję reguł wydatkowej i budżetowej oraz koncepcję zmniejszenia składki do OFE. W negocjacjach unijnych brał udział w przygotowaniu sześciopaku i wywalczył z Rostowskim ulgi na deficyt budżetowy wynikający z transferów do systemu emerytalnego. Na pewno Kotecki zostanie w resorcie do końca prezydencji, potem może odejść. - Ale gdyby chciał odejść, to Rostowski na pewno znajdzie sposób, aby go zatrzymać - uważa jeden ze współpracowników ministra.

Sam Rostowski nie podjął jeszcze decyzji w sprawie wiceministra Andrzeja Parafianowicza, generalnego inspektora kontroli skarbowej i generalnego inspektora informacji finansowej.

W resorcie mówi się również o odejściu wiceministra Jacka Kapicy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, miałby on przejść do MSWiA. Kilka tygodni temu Kapica otrzymał od prezydenta nominację generalską na nadinspektora celnego.

Pozostawanie w resorcie może być dla wiceministrów nieopłacalne. Obowiązuje ich tzw. erka, czyli limit maksymalnych zarobków, które mogą wynieść około 10 tysięcy złotych miesięcznie. To mniej, niż zarabia wielu z podległych im urzędników, nie mówiąc już o posadach w prywatnych czy nawet państwowych firmach, gdzie mogą od razu dostać co najmniej dwa, trzy razy więcej. W tej chwili w kierownictwie MF jest jeden sekretarz stanu i 7 podsekretarzy. - Może się okazać, że ze starej ekipy do nowego rządu przejdzie oprócz Rostowskiego tylko dwójka obecnych wiceministrów: Maciej Grabowski odpowiedzialny za podatki i Hanna Majszczyk, która odpowiada za budżet - komentuje osoba zbliżona do resortu. A zwłaszcza w kontekście Grecji koniec roku i początek nowej kadencji zapowiadają się gorąco. - Ale po czterech latach wiele spraw się dotarło, spokojnie przejdziemy przez czas powyborczy. Trzęsienia ziemi nie będzie - uspokaja osoba z resortu.

Posłowie Platformy pytani o następców odchodzących wiceministrów wymieniają m.in. Janusza Cichonia i Sławomira Neumanna (obaj z komisji finansów). Na pierwszym posiedzeniu nowego Sejmu rząd składa dymisję - dotyczy to też wiceministrów.

@RY1@i02/2011/213/i02.2011.213.000000200.803.jpg@RY2@

STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Dominik Radziwiłł to jeden z przybocznych Rostowskiego

Anna Gielewska

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.