Schetyna wygasił mandaty posłów PiS
Prawo
Marszałek Sejmu wygasił wczoraj mandaty poselskie Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego z PiS. Do środy w nocy mieli oni zdecydować, czy wybierają mandat poselski, czy prokuratorski. Obaj tego nie zrobili. Zapowiadają, że odwołają się do Sądu Najwyższego.
Spór o to, czy prokurator w stanie spoczynku może być parlamentarzystą, trwa od kilku tygodni. Grzegorz Schetyna, powołując się na przepisy konstytucji, twierdzi, że Barski i Święczkowski powinni albo zrzec się funkcji prokuratora, albo zrezygnować z poselskiego mandatu. Tak stanowi - zdaniem marszałka - konstytucja, a dokładnie art. 103 ust. 2, który mówi, iż prokurator nie może sprawować mandatu posła bądź senatora. Tymczasem sami zainteresowani odwołują się do ustawy o prokuraturze, według której prokurator w stanie spoczynku nie musi się zrzekać swojego stanowiska, jeśli zostanie wybrany posłem.
Jednak zdaniem konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka racja leży po stronie marszałka. - Oczywiście są argumenty za i przeciw, ale te, które są za jego decyzją, przeważają. W systemie źródeł prawnych dominującą pozycję ma konstytucja. Akt ważniejszy od ustawy o prokuraturze. I w przypadku wątpliwości należy interpretować je w zgodzie z konstytucją - mówi prof. Winczorek.
Jednak dodaje, że ostateczną decyzję wyda Sąd Najwyższy. Posłów broni szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak. Zaś Barskiego wzięli w obronę wyborcy. W środę złożyli u marszałka Sejmu 800 podpisów w proteście przeciwko próbie pozbawienia go mandatu poselskiego.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu