Dziennik Gazeta Prawana logo

Tęsknota za żelazną kurtyną?

27 czerwca 2018

Bez względu na to, jaki będzie wynik niedzielnych wyborów, wygląda na to, że popularność Prawa i Sprawiedliwości rośnie. Socjologowie i psychologowie społeczni opisują elektorat tej partii od lat, ale chyba ciągle wiemy o nim zbyt mało. Jego opisu nie wyczerpuje to, że strefa wpływów ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego pokrywa się z granicami dawnych zaborów - rosyjskiego i austriackiego, mniej uprzemysłowionych, z gorzej rozwiniętą przedsiębiorczością, z bardziej bezradnymi mieszkańcami. Niedużo też wyjaśnia koncepcja, że zwolennicy PiS więcej z budżetu państwa dostają, niż do niego wkładają, są roszczeniowi i dlatego są tak wrażliwi na obietnice, gdyż wiedzą, że nie oni będą ich fundatorami. Badania GUS nie potwierdzają bowiem, że te akurat grupy przez ostatni kryzys zostały dotknięte bardziej niż inne. Wręcz odwrotnie, od kilku lat rozwarstwienie społeczne w Polsce nie rośnie, a niechęć Platformy do reform wynikała także z obawy, że staną się bolesne dla słabszych. To nie był gest PO w stronę własnego elektoratu, który dziś czuje się z tego powodu rozczarowany. Grono zwolenników PiS z pewnością nie powiększa się z powodu braku radykalnych reform. Także interesy rolników, wśród których PiS jest bardzo popularny, przez PSL są wyjątkowo dobrze chronione. Aż za dobrze, co też przyczynia się do większego rozczarowania Platformą. Słabo więc broniłaby się teza, że rządy Platformy - PSL były krzywdzące dla beneficjentów budżetu. To raczej kłopoty państwa wynikają z braku determinacji, by grono tych beneficjentów uszczuplić.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.