Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

O Białorusi bez emocji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Polska nie wypowie umowy o współpracy prawnej z Białorusią - taka wieść gruchnęła wczoraj z Ministerstwa Sprawiedliwości. Pierwszym odruchem przepełnionych emocjami komentatorów było potępienie. Tymczasem wypowiedzenie jej godziłoby w nasze interesy. Białoruskich opozycjonistów można chronić inaczej.

Współpracujemy z dyktaturą - głosi główny argument krytyków. I co z tego? Tej dyktatury przynajmniej nie lubimy. Kolaborujemy też z inną, w Azerbejdżanie, która zasłynęła niedawno z burzenia opozycjonistom domów. Ale ją już lubimy, bo liczymy na azerską ropę i gaz. Za to też nie należy naszych władz potępiać. Współpracujemy, bo mamy w tym interes.

Gdybyśmy wypowiedzieli umowę z Mińskiem, co byłoby formalnie trudne, nasi przedsiębiorcy inwestujący tam straciliby możliwość rozpatrywania spornych spraw w polskich sądach. Umowa zakłada wybór miejsca. Otworzylibyśmy też polskim oszustom podatkowym i mafiosom wrota do raju, gdzie informacje o nich byłyby niedostępne, nie moglibyśmy prowadzić postępowań przeciw buszującym po Polsce gangsterom z Białorusi itd., itd.

Umowa jest potrzebna. Polska nie chce jednak narażać opozycjonistów, dlatego dzisiaj prokurator Seremet prawdopodobnie wypowie porozumienie wykonawcze do tej umowy o współpracy prokuratur. Wszelkie zapytania ze strony białoruskiej i odpowiedzi na nie będą iść przez Ministerstwo Sprawiedliwości uwrażliwione na ich los. I wilk syty, i owca cała.

Po co była ta krytyka, krzyki o dyktaturze. Skuteczność jest lepsza od rozedrganych emocji.

@RY1@i02/2011/169/i02.2011.169.000.002f.001.jpg@RY2@

Andrzej Talaga

Andrzej Talaga

andrzej.talaga@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.