Wyborcza rywalizacja w straszeniu
Partie wzajemnie zarzucają sobie nadmierne starania o PR, gdyby jednak proszki do prania lub margarynę próbowano reklamować tak, jak robią to liderzy partyjni ze swoimi programami, sprzedaż artykułów konsumpcyjnych mogłaby zaniknąć. Mimo bowiem tego, że kampanie wyborcze pochłaniają coraz więcej pieniędzy, wyglądają, jakby ich nie znali albo ignorowali zasady, którymi rządzi się profesjonalna reklama. Politycy, którzy byli w Polsce od zawsze, w przeciwieństwie do reklamy obecnej zaledwie od 20 lat, nie wypracowali też żadnego kodeksu etycznego. Nie uznają, że jest im w ogóle potrzebny.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.