Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Kryzys przypomniał o reformach

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

LIKWIDACJA PRZYWILEJÓW EMERYTALNYCH, trzymanie finansów w ryzach, ale też możliwość podwyżki składki rentowej czy sięgnięcia do kieszeni bogatych - to odpowiedź partii na pytanie, jak złagodzić niekorzystne skutki kryzysu

Wystarczyło kilka dni spadków na giełdach, pesymistycznych informacji płynących z gospodarki amerykańskiej i europejskiej oraz zapowiedzi ekonomistów o zbliżającej się drugiej fali globalnej recesji, aby polscy politycy zaczęli głośno mówić o reformach, o których jeszcze przed chwilą wspominali jedynie półgębkiem. Wygląda na to, że zagadnienia, które jeszcze przed chwilą były spychane na margines, mogą się stać głównymi tematami kampanii wyborczej.

Partie zarówno mówią o środkach doraźnych, jakie należy podjąć, aby zniwelować skutki ewentualnego kryzysu, jak i prowadzą rozważania systemowe - na naszych łamach proponują reformy strukturalne, których skutki będą odczuwalne dopiero za kilkanaście lat, ale za to budują wiarygodność polskich finansów publicznych. Paradoksalnie najbardziej konkretne w zapowiedziach okazało się PSL.

@RY1@i02/2011/154/i02.2011.154.000.003a.001.jpg@RY2@

Ludowcy szykują program wyborczy, który ma być receptą na kryzys gospodarczy i jednocześnie stanowić warunek dla przyszłej koalicji. Opowiadają się za likwidacją wyłomów w powszechnym systemie ubezpieczeniowym, czyli przywilejów dla sędziów i prokuratorów, służb mundurowych i górników. PSL chce także zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w ciągu 10 lat - docelowo miałby być podniesiony do 67 lat.

PSL deklaruje też, że po wyborach jest gotowe do rozmów o zmianach w KRUS. Receptą na ewentualne niedobory budżetowe ma być uproszczenie systemu podatkowego, zwiększenie skuteczności ściągania podatków i zmniejszenie szarej strefy. - Trzeba doprowadzić także do bardziej aktywnej współpracy między resortem finansów, KNF i NBP. Te instytucje muszą reagować sprawniej - mówi nam szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.

@RY1@i02/2011/154/i02.2011.154.000.003a.002.jpg@RY2@

Zdaniem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, jeśli trzeba będzie zdobyć dodatkowe pieniądze, należy wprowadzić podatek bankowy - dochody z niego miałyby zasilić budżet. Ale gdyby i wtedy pieniędzy było mało, PiS przewiduje wprowadzenie dodatkowych rozwiązań. - W razie potrzeby będziemy sięgać do tych głębszych, a nie płytszych kieszeni. W Polsce ponad 12 tys. osób ma zarobki powyżej 1 mln złotych - wskazywał wczoraj ewentualne źródło zastrzyku gotówki Jarosław Kaczyński.

W grę zdaniem PiS wchodzą także podwyżka składki rentowej i opodatkowanie supermarketów. PiS szykuje też trzy ustawy podatkowe: nową o VAT, drugą o podatku dochodowym zawierającym rozwiązania dotyczące CIT i PIT oraz ustawę wprowadzającą te dwie ustawy. Mowa jest też o preferencjach dla przedsiębiorców tworzących miejsca pracy i ukróceniu szarej strefy.

@RY1@i02/2011/154/i02.2011.154.000.003a.003.jpg@RY2@

Platforma chce utrzymać kurs na niższy deficyt - zerowy w roku 2015. To oznacza, że plan jest oparty na działaniach już wdrożonych, takich jak tegoroczna podwyżka VAT czy zmiany w otwartych funduszach emerytalnych. Aby przeciwdziałać zmniejszaniu inwestycji, rząd ma dopilnować jak najpełniejszego wykorzystania środków unijnych. Po wyborach wchodzą w grę reformy systemu emerytalnego. - Chodzi o zmiany w emeryturach mundurowych. Trzeba będzie też zająć się KRUS - wylicza Sławomir Neumann, poseł Platformy. Partia zapowiada też obniżkę VAT w 2013 r.

@RY1@i02/2011/154/i02.2011.154.000.003a.004.jpg@RY2@

Lewica podkreśla, że musimy trzymać finanse publiczne w ryzach i pilnować deficytu oraz wspierać wzrost gospodarczy. Reguła wydatkowa powinna być rozszerzona na pozostałe instytucje poza rządem, takie jak sądy, NIK czy Sejm. - Nowy Sejm absolutnie musi się zająć podwyżką składki rentowej, tu musi być korekta co najmniej o 1 pkt proc. - podkreśla poseł Stanisław Stec. Ale mówi też o ulgach inwestycyjnych dla przedsiębiorców zwiększających liczbę miejsc pracy.

Jednocześnie SLD proponuje ograniczenie wydatków, np. przez wycofanie naszych wojsk z Afganistanu, co ma dać dodatkowo 2 mld złotych. Proponuje też energiczne ściąganie 23 mld złotych zaległości podatkowych. W grę wchodzą również reformy strukturalne. - Nowe zasady emerytur mundurowych dla nowych funkcjonariuszy - mówi Stec.

- Kierunek tych wszystkich propozycji jest słuszny, ale to nie są propozycje całościowe. Co z tego, że mamy propozycję wydłużenia wieku emerytalnego, skoro nie jest uzupełniona na przykład o działania na rynku pracy, które zapewnią, że przez ten ruch bezrobocie nie wzrośnie - mówi profesor Elżbieta Mączyńska, członek Rady Monitorującej "DGP".

Bardziej krytyczny jest prof. Krzysztof Rybiński. - Te działania są daleko nieadekwatne. Żadna z partii nie jest gotowa ani intelektualnie, ani programowo. Nadchodzą czasy, gdy w wielu krajach trzeba będzie ciąć emerytury o 20 proc., bezrobocie może skoczyć w okolice 20 proc., a to, co proponują partie, to zwykła kosmetyka - podkreśla Rybiński.

Jednak faktyczna dyskusja o tym, co robić, odbędzie się dopiero po wyborach. Przed nimi nikt nie chce stracić elektoratu.

Grzegorz Osiecki

Anna Gielewska

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.