Kampanie wyborcze w internecie to niewykorzystany potencjał
Instytut Spraw Publicznych poddał analizie rolę i potencjał sieci internetowej w kampaniach wyborczych. Uwaga badaczy została skupiona na możliwościach wykorzystywania internetu do przekazywania przez kandydatów wyborcom kompleksowej, możliwie wyczerpującej informacji (o programie wyborczym, poglądach, kompetencjach), ale także na wykorzystaniu narzędzi umożliwiających nawiązywanie w sieci interakcji - bezpośredniego kontaktu i dialogu pomiędzy wyborcą a kandydatem (np. zadawanie pytań i próśb o sprecyzowanie programu wyborczego). Są to o tyle ważne zagadnienia, że wcześniejsze badania wskazują duże problemy, jakie mają polscy wyborcy z uzyskaniem satysfakcjonującej ich wiedzy umożliwiającej świadomy wybór kandydata. Tymczasem internet staje się coraz bardziej dostępny i tendencja ta ma dużą dynamikę wzrostu - korzysta z niego już 63 proc. gospodarstw domowych, kiedy pięć lat temu niewiele ponad 35 proc.
Badanie Instytutu Spraw Publicznych obejmowało kampanię wyborczą w wyborach samorządowych 2010 roku ze szczególnym uwzględnieniem rywalizacji kandydatów na urząd prezydenta w największych miastach. Analiza pozwoliła na sformułowanie generalnego wniosku, że internet był w kampanii samorządowej stosowany tylko w ograniczonym stopniu oraz nie wykorzystano jego potencjału.
Kandydaci na prezydentów miast wyraźnie częściej niż pozostali kandydaci ubiegający się o mandaty zakładali swoje strony internetowe czy profile na Facebooku (miało je blisko 70 proc. z nich, kiedy średnio jedynie ok. 10 proc. wszystkich innych kandydatów). Mimo to traktowali oni sieć jedynie jako kolejny środek przekazywania tylko podstawowych informacji o sobie i o swoim programie - a więc oferując internautom nie więcej niż swoistą wirtualną ulotkę wyborczą. Strony kandydatów lub ich profile w portalach społecznościowych były z reguły zakładane tylko na potrzeby wyborów, zawierały minimum informacji i przez cały okres kampanii wyborczej nie były zmieniane czy aktualizowane. Co bardzo ważne nie wykorzystywano ogromnego potencjału narzędzi internetowych, które umożliwiają podjęcie komunikacji pomiędzy wyborcami a kandydatem. Tylko 65 proc. z posiadających swoje strony badanych kandydatów na prezydentów miast zaoferowało bowiem swoim wyborcom możliwość przekazania pytań czy uwag - wskazując im podstawowe narzędzia - kontakt e-mailowy, elektroniczny formularz czy też profil na Facebooku. Zespół projektowy postanowił sprawdzić, na ile nawet te nieliczne mechanizmy są skuteczne i czy są drożne. W tym celu wysłano do kandydatów pytania o konkretną kwestię związaną z programem wyborczym (np. o rozwiązania dotyczące transportu publicznego). Okazało się, że większość z pytań pozostała bez odpowiedzi. Kandydaci udzielili ich jedynie na 38 proc. pytań zadanych e-mailem, 28 proc. zadanych z uwzględnieniem formularzy zawartych na stronie kandydata, a najmniej, jedynie 13 proc. odpowiedzi uzyskały pytania zawarte na ogólnodostępnych profilach Facebooka.
Wnioski płynące z raportu Instytutu Spraw Publicznych nie są optymistyczne. Ogromny potencjał internetu - przede wszystkim możliwość stworzenia w sieci kanału komunikacji pomiędzy kandydatami a wyborcami - nie został w 2010 roku wykorzystany. Warto się zastanowić, czy sytuacja ulegnie zmianie w nadchodzącej kampanii wyborczej do parlamentu. Jak się wydaje, do bardziej przemyślanego wykorzystania internetu kandydaci zostaną wręcz zmuszeni. W ich arsenałach po raz pierwszy zabraknie bowiem zakazanych przez prawo wyborcze płatnych spotów telewizyjnych, radiowych i dużych billboardów. Pozostaje mieć nadzieję, że rozwój kampanii w internecie podniesie jej merytoryczny, a nie rozrywkowy wymiar.
@RY1@i02/2011/134/i02.2011.134.207.002a.001.jpg@RY2@
dr Jarosław Zbieranek, kierownik programu prawa i instytucji demokratycznych w Instytucie Spraw Publicznych
dr Jarosław Zbieranek
kierownik programu prawa i instytucji demokratycznych w Instytucie Spraw Publicznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu