Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mizerna unijna reprezentacja

29 czerwca 2018

WŚRÓD WYSOKICH URZĘDNIKÓW UNIJNYCH Polaków wciąż jest niewielu. Okazja na zmiany nadarzy się po zakończeniu naszej prezydencji. Instytucje UE mogą zasilić osoby, które odpowiadają za jej przygotowanie

W unijnych instytucjach i agencjach pracuje prawie 2,4 tys. Polaków - szacuje nasze MSZ. To niewiele, biorąc pod uwagę to, że do tego roku w Komisji Europejskiej obowiązywał okres przejściowy, preferujący przy zatrudnianiu osoby z nowych krajów Unii.

W KE mamy 1415 Polaków, czyli ok. 4,5 proc. wszystkich zatrudnionych w tej instytucji. Co prawda to najwięcej spośród krajów, które razem z nami przystępowały do Unii, ale wciąż o wiele mniej niż z państw porównywalnych z nami wielkością. Hiszpania ma w KE około 1000 pracowników więcej. Ponadto, na najwyższym szczeblu administracyjnym w komisji nie mamy nikogo. Tam dominują stare kraje Unii. Na 35 osób 7 to Anglicy, po 5 stanowisk piastują Włosi i Niemcy.

Najwięcej naszych rodaków w KE (300 osób) to tzw. młodsi specjaliści. Zajmują się np. tłumaczeniami, ekonomią, prawem czy audytami. Sporo Polaków jest też zatrudnionych na najniższych szczeblach asystenckich - w sumie ok. 475 osób.

Choć kierowniczych stanowisk Polska w unijnych instytucjach obsadza bardzo niewiele, są jednak wyjątki. Komisarzem ds. budżetu jest Janusz Lewandowski, a wiceszefem jego gabinetu Piotr Serafin, który zajmuje się unijnym budżetem 2014 - 2020. Oprócz niego w zespole komisarza pracuje 7 siedmioro Polaków. - To bardzo profesjonalny gabinet - podkreśla eurodeputowany Rafał Trzaskowski.

Polacy pracują także w biurach innych komisarzy, m.in. niemieckiego komisarza ds. energii czy austriackiego ds. polityki regionalnej. W sumie w tych gabinetach zatrudnionych jest 24 naszych urzędników. Dwaj ważni Polacy w Komisji Europejskiej to także Jan Truszczyński, dyrektor generalny ds. edukacji i kultury, oraz Jerzy Plewa, zastępca dyrektora generalnego w Dyrekcji do spraw Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Z kolei w Sekretariacie Generalnym Rady UE mamy jedno wysokie stanowisko kierownicze - dyrektora generalnego - które zajmuje Jarosław Pietras.

Słabo wygląda polska reprezentacja w Parlamencie Europejskim. Pracuje tam 313 rodaków. Dwoje na stanowiskach kierowniczych wyższego szczebla - Inga Rosińska, szefowa gabinetu przewodniczącego PE, i Piotr Nowina-Konopka, dyrektor Biura PE w Waszyngtonie.

Powodów, dla których tak mało rodaków pracuje w instytucjach europejskich, jest kilka. - Przewalczyliśmy już stereotyp, że nie damy rady, ale to nie oznacza, że inni oddadzą nam władzę - mówi Trzaskowski. A Paweł Świeboda, prezes Fundacji DemosEuropa, podkreśla, że kluczową sprawą są z jednej strony kompetencje i chęć ubiegania się o takie funkcje, a z drugiej system wspierania ze strony polskich władz. - O wysokie stanowiska urzędnicze trzeba walczyć na różnych szczeblach rządowych - mówi. - Mamy jednak wielu Polaków na niższych stanowiskach, którzy z czasem będą awansować - dodaje.

Eksperci przewidują, że po zakończeniu polskiej prezydencji część osób, które ją przygotowywały, zasili unijne kadry. - Z powodzeniem mogą startować w unijnych konkursach - uważa Świeboda.

Do Brukseli może też wrócić pełnomocnik rządu ds. prezydencji Mikołaj Dowgielewicz. Już kilka miesięcy temu miał zająć bardzo wysokie stanowisko w Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych, ale w ostatniej chwili się wycofał, aby dokończyć przygotowania do prezydencji. Ostatecznie zastępcą sekretarza generalnego służby dyplomatycznej UE został Maciej Popowski. To obecnie najwyższe polskie stanowisko w unijnej dyplomacji. W ESDZ pracuje w sumie 54 Polaków.

Może być ich więcej, bo toczy się gra o stanowiska unijnych ambasadorów. Polska zabiega o to, by obsadzić jeden z krajów pierwszej dziesiątki partnerów unijnych. Na razie Polacy dostali stanowiska 3 unijnych ambasadorów: w Jordanii, Korei i Gruzji.

@RY1@i02/2011/122/i02.2011.122.000.004a.001.jpg@RY2@

Polacy, którzy się liczą, choć są słabo znani

@RY1@i02/2011/122/i02.2011.122.000.004a.002.jpg@RY2@

Anna Gielewska

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.