Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nie o rozum w polityce chodzi

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Szanse na przeforsowanie wniosku SLD o odwołanie ministra finansów Jacka Rostowskiego są żadne. Opozycja zagłosuje za, koalicja przeciw. Ogłosi wręcz dyscyplinę, więc nawet jeżeli któryś z posłów krytycznie ocenia zadłużanie państwa, i tak będzie bronił ministra, jak rycerz czci swojej damy. W efekcie koalicja - z racji tego, że jest większościowa - ogłosi kolejny sukces, bo swój ocalał.

Według tej logiki musiała obronić wątpliwego ministra obrony, ministra rolnictwa, który ma trudności z wykorzystywaniem środków europejskich, ministra infrastruktury odpowiedzialnego za bałagan na kolei czy szefową resortu zdrowia, która przygotowuje chaotyczną reformę.

Ale czy pozostawienie ich na stanowisku jest w istocie sukcesem czy porażką rządu? Czy ocalenie ministra, który odstraszył od munduru kilku wybitnych generałów, może być dla koalicji powodem do dumy? Partyjna logika jest jednak nieubłagana - swoich trzeba bronić. Opozycja zaś, zgłaszając kolejne wota nieufności, tylko umacnia słabych ministrów, gwarantuje wręcz pozostawienie w rządzie osób, których niekompetencję można wykazywać bez końca.

Że nie ma w tym za grosz racjonalnego myślenia? Nie o rozum tu przecież chodzi. Politycy od dawna wiedzą, że zdecydowana większość wyborców, wrzucając kartkę do urny, wcale się nim nie kieruje.

W efekcie następuje zupełne odwrócenie ról. Premier, zamiast wymieniać złych ministrów na lepszych, broni nieudaczników. Opozycja umacnia tych, którzy już dawno powinni znaleźć inne zajęcie. A wszystko w imię wyższych partyjnych celów.

@RY1@i02/2011/061/i02.2011.061.000.002e.001.jpg@RY2@

Mariusz Staniszewski

Mariusz Staniszewski

mariusz.staniszewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.