Obłuda polityka, czyli nie stwarzajmy złudzeń, że możemy mieć kokosy, gdy wiadomo, że stać nas na jabłka
Wystąpienie programowe Jarosława Kaczyńskiego można oceniać najrozmaiciej. Mnie jednak interesuje nie tyle treść, ile konsekwencje - najdelikatniej mówiąc - rzucania słów na wiatr. A mówiąc wyraźniej - obłudy i populizmu z niej wynikających. Otóż formułowanie programu, w którym jest bardzo wiele obietnic i prezentów dla obywateli, bez zająknięcia się na temat tego, skąd wziąć pieniądze na spełnienie tych obietnic, jest nie tylko nieuczciwe, lecz nawet w trudnych czasach, jakie przeżywamy, groźne. Bowiem bezmyślność dotycząca konsekwencji dziesiątek postulatów głoszących zwiększenie wydatków: na rodzinę, kulturę, rolnictwo, praworządność i tak dalej, może być zaraźliwa, i to w najgorszy możliwy sposób.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.