Deregulacyjny amok
W ostatnim tygodniu kwietnia w mediach pojawiły się informacje o planach zniesienia kar za ujawnienie tajemnicy skarbowej i tajemnicy bankowej. Jeżeli wierzyć wspomnianym doniesieniom medialnym, mają to być kolejne elementy planu deregulacji proponowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości (!). Przypomnijmy, że zgodnie z art. 293 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 8, poz. 60 z późn. zm.) tajemnica skarbowa obejmuje wszelkie indywidualne dane zawarte w deklaracji oraz innych dokumentach składanych przez podatników, płatników lub inkasentów, a jej naruszenie, zgodnie z art. 306 tej ustawy, zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 5 lat. Z kolei tajemnicę bankową definiuje art. 104 ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 72, poz. 665 z późn. zm.), zgodnie z którym obejmuje ona wszystkie informacje dotyczące czynności bankowej, uzyskane w czasie negocjacji, w trakcie zawierania i realizacji umowy, na podstawie której bank tę czynność wykonuje. Ujawnienie tajemnicy bankowej przez osobę będącą obowiązaną do jej zachowania lub wykorzystanie informacji stanowiącej tajemnicę bankową niezgodnie z upoważnieniem określonym w ustawie też jest zagrożone sankcjami karnymi - zgodnie z art. 171 ust. 5 prawa bankowego podlega to grzywnie do 1 000 000 zł i karze pozbawienia wolności do 3 lat.
Gdyby potwierdziły się informacje medialne dotyczące projektów zniesienia kar za naruszenie tych tajemnic lub nawet jednej z nich, byłby to ogromny błąd. Zgodnie z niektórymi doniesieniami uzasadnieniem takich radykalnych zmian miałby jakoby być fakt niewielkiej liczby skazań sądowych za wspomniane przestępstwa. Takie usprawiedliwienie dziwacznego pomysłu likwidacji prawnych barier chroniących podatników i klientów banków byłoby wręcz absurdalne. Wydaje się, że jest akurat dokładnie odwrotnie - to potencjalne zagrożenie relatywnie surową karą za naruszenie wspomnianych ustawowo chronionych tajemnic niewątpliwie powstrzymuje niektóre osoby mające dostęp do tego typu informacji od ewentualnego ich niezgodnego z prawem wykorzystania.
Niewielka liczba skazań nie może być odczytywana jako przesłanka do likwidacji samej sankcji karnej i poprzestania jedynie na pogrożeniu sprawcy palcem. Bez perspektywy poniesienia kary - choćby tylko niewielka liczba osób mogła np. przekazać dane o wysokości kont bankowych albo informację o wysokich dochodach niektórych podatników osobom, które z kolei podjęłyby próby przestępczego wymuszenia, porwania dla okupu itp. W takich sytuacjach zadziała prawo wielkich liczb - na kilkaset tysięcy pracowników organów skarbowych i instytucji bankowych statystycznie na pewno znalazłaby się pewna grupa osób skłonnych do bezkarnego ujawnienia tajemnicy skarbowej lub bankowej. Aż nie chce się wierzyć, że tego typu pomysły mogłyby wyjść z Ministerstwa Sprawiedliwości, które z definicji ma m.in. stać na straży poszanowania prawa i zapewnienia prawnego bezpieczeństwa obywateli, w tym bezpieczeństwa ich sfery finansowej. Gdyby tak jednak było, to projekt tego typu absurdalnie rozumianej deregulacji powinien zostać niezwłocznie odrzucony i to już na pierwszym etapie rządowego procesu decyzyjnego, o procesie legislacyjnym nawet nie wspominając. Choćby po to, żeby słuszna skądinąd idea deregulacji nie zamieniła się w deregulacyjny amok.
@RY1@i02/2012/087/i02.2012.087.07100020d.802.jpg@RY2@
dr Janusz Fiszer partner w PwC, docent Uniwersytetu Warszawskiego
dr Janusz Fiszer
partner w PwC, docent Uniwersytetu Warszawskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu