Referenda nie mogą być blokowane
MARCIN ZIELENIECKI Należy wprowadzić obligatoryjność zarządzania głosowania w sytuacji, gdy pod wnioskiem podpisałby się 1 mln wyborców
Ostatnie inicjatywy obywatelskie dotyczące przeprowadzania referendum, mimo że zostały poparte przez setki tysięcy czy nawet miliony obywateli, nie zostały zrealizowane. Czy Sejm nadal powinien decydować o jego przeprowadzaniu, czy też powinno się je zarządzać automatycznie po uzyskaniu poparcia przez wystarczająco liczną grupę osób?
Cóż to za instytucja demokracji bezpośredniej, jeżeli przeprowadzenie referendum wymaga uzyskania zgody organów władzy ustawodawczej wyłonionych w wyborach. Moim zdaniem, aby nie było to tylko puste hasło, należy wprowadzić obligatoryjność zarządzenia głosowania ogólnokrajowego w sytuacji, gdy pod wnioskiem w tej sprawie podpisała się odpowiednio duża liczba obywateli.
Takie rozwiązania obowiązują lub obowiązywały w innych krajach. Przykładem mogą być Węgry. Poprzednio obowiązująca węgierska konstytucja przewidywała, że referendum ogólnokrajowe musi zostać zarządzone, jeżeli z inicjatywą wystąpi co najmniej 200 000 wyborców.
Oczywiście progi w Polsce powinny uwzględniać fakt, że liczba obywateli uprawnionych do głosowania w Polsce jest czterokrotnie większa niż na Węgrzech. Sejm miałby obowiązek zarządzenia referendum, jeżeli pod wnioskiem o jego przeprowadzenie podpisałby się 1 mln wyborców. Mógłby je natomiast zarządzić w sytuacji, gdy podpisów byłoby o połowę mniej.
Czy taki pomysł można łatwo zrealizować w Polsce?
Nie. Potrzebna jest zmiana polskiej konstytucji, która w art. 125 ust. 1 przyznaje kompetencję do decydowania o zorganizowaniu referendum organom władzy państwowej wyłonionym w wyborach, tj. Sejmowi i prezydentowi. Sposób podejścia polskiego parlamentu do wniosków o zarządzenie ogólnokrajowego głosowania w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego oraz obowiązku szkolnego sześciolatków nakazuje sceptycyzm w kwestii istnienia większości parlamentarnej zdolnej poprzeć taką zmianę.
Nie wiadomo, czy trudniej jest doprowadzić do takiego plebiscytu, czy uzyskać wynik, który będzie wiążący. Czy progi frekwencyjne, które należy osiągnąć, powinny być tak wysokie jak obecnie?
Nie. Wymóg wysokiej frekwencji niezbędnej, aby rozstrzygnięcie było wiążące, zniechęca do udziału w referendum. Obywatele mają świadomość, że szanse na jej osiągnięcie są niewielkie.
Interesujące rozwiązania zawierała poprzednia konstytucja Republiki Węgierskiej. Zgodnie z nią referendum ogólnokrajowe uznawano za skuteczne, jeżeli na postawione pytania identycznej odpowiedzi udzieliła więcej niż połowa ważnie głosujących wyborców, ale co najmniej ponad jedna czwarta wszystkich uprawnionych. Jeżeli w głosowaniu wzięło udział 25 proc. + 1 osoba i wszyscy uczestnicy zagłosowali za, wynik był dla Zgromadzenia Krajowego wiążący. Taki system mobilizuje zarówno zwolenników, jak i przeciwników rozwiązania proponowanego w pytaniach referendalnych.
Czy w drodze referendum powinny być przyjmowane konkretne ustawy, czy tylko ogólne kwestie określające kierunek rozwiązań, które powinny stać się prawem.
Nie ma powodów, by pozbawiać społeczeństwo możliwości decydowania w sprawach szczegółowych i tych bardziej ogólnych. Wydaje się, że trafnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie zasady, że w przypadku gdy przedmiotem referendum jest kwestia przyjęcia lub odrzucenia propozycji zawartej w szczegółowym projekcie ustawy, to prawo przyjęte w drodze referendum miałoby bezpośrednią moc obowiązującą. W przypadku gdy pytania lub warianty byłyby sformułowane w sposób ogólny, na organach władzy ustawodawczej spoczywałby obowiązek wprowadzenia szczegółowych rozwiązań prawnych (np. wydania ustawy zgodnej z wynikiem referendum).
A czy parlament powinien mieć wyznaczony czas na realizację woli narodu wyrażonej w głosowaniu referendalnym?
Tak. Należy zaproponować termin, w którym wyniki referendum powinny zostać zrealizowane (np. 3 miesiące od dnia zatwierdzenia jego wyników przez Sąd Najwyższy). Można rozważyć ustanowienie sankcji w razie niezrealizowania woli obywateli wyrażonej w głosowaniu. Ponadto Trybunał Konstytucyjny powinien dokonywać oceny zgodności przepisów ustawy z wynikiem referendum. Dodatkowo należy określić czas, przez który władze publiczne nie mogłyby zmieniać decyzji podjętej w drodze plebiscytu. Okres stosowany w systemach konstytucyjnych, w których takie rozwiązanie obowiązuje, wynosi średnio 3 lata.
@RY1@i02/2013/232/i02.2013.232.18300090b.802.jpg@RY2@
Fot. Wojtek Górski
Prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ "Solidarność", opracowujący dla związku projekt nowej ustawy o referendum
Rozmawiał Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu