Oby nam się chciało chcieć. Czyli co z tym dialogiem
We wrześniu trzy centrale związkowe zasiadające w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych zorganizowały czterodniową akcję protestacyjną w Warszawie. Wcześniej zawiesiły uczestnictwo w tej komisji. Protestowano przeciwko brakowi dialogu społecznego i realizacji przez rząd postulatów związkowych. Mimo że akcja przeprowadzona była nad wyraz sprawnie i stosunkowo kulturalnie, bez podpalonych opon rzucanych w urząd premiera i kamieni w policjantów, nie zyskała szerszego uznania w oczach opinii publicznej. Według CBOS 52 proc. pracowników nienależących do związków uznało, że związki nie reprezentują ich interesów, a 47 proc., że protesty były wyrazem politycznych interesów liderów. I tak jak trudno podzielić częstokroć merytoryczne postulaty związkowców (kompromis jest jednak możliwy), tak zdecydowanie należy poprzeć zarzut braku dialogu społecznego. W istocie - nie ma go.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.