Demokracja, choroba przewlekła i nieuleczalna
Jednomandatowe okręgi wyborcze, częstsze referenda i ułatwienia dla inicjatywy obywatelskiej - takie postulaty przewijają się przez polskie życie polityczne od kilkunastu lat. Wciąż bezskutecznie. Ale niewielka to strata
Ledwie 36 proc. Polaków wskazuje jakąkolwiek partię polityczną, z którą się utożsamia. To bardzo zły wynik. Tyle wyniosłaby frekwencja, gdyby dziś odbyły się wybory. A to oznaczałoby bardzo poważny kryzys naszej demokracji - tak mówił prof. Janusz Czapiński kilkanaście dni temu, prezentując Diagnozę Społeczną 2013 (cykliczne badanie nastrojów i postaw Polaków). Dane nie prezentują się najlepiej: tylko 2/3 z nas nie ma żadnej partii, która by odpowiadała naszym poglądom, dodatkowo aż 43,9 proc. ankietowanych uważa, że reformy przeprowadzone po 1989 r. się nie udały. To o blisko 6 pkt proc. więcej niż przed dwoma laty. Rośnie też niezadowolenie społeczne z tego, jak wygląda i działa nasza demokracja.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.