Ciepła woda rodem z OFE nieznośnie parzy w ręce
Ekonomiści krytykują rządowe propozycje: likwidacja lub nacjonalizacja
Są takie dni, kiedy ciepła woda w kranie zaczyna parzyć - tak w twitterowym stylu rządowe propozycje zmian z OFE zrecenzował Ryszard Petru. On i inni adwersarze rządu zarzucają mu, że propozycje zmian w II filarze nie naprawiają systemu, lecz faktycznie go likwidują. A dodatkowo głównym ich motywem jest doraźne zaradzenie budżetowym kłopotom.
Rząd wczoraj zgłosił trzy propozycje zmian w II filarze. Pierwsza to przeniesienie z OFE obligacji do ZUS i ich umorzenie. W zmian o wartość umorzonych papierów mają wzrosnąć zapisy na subkontach ubezpieczonych w ZUS. Drugi i trzeci pomysł to przejście w II filarze z OFE do ZUS. W OFE zostaliby tylko ci, którzy złożyliby specjalne deklaracje. Dodatkowo w jednej z opcji warunkiem zostania w OFE byłoby dobrowolne dopłacanie kolejnych 2 proc. składki.
Pierwszy z wariantów przewiduje, że aktywa OFE zmniejszyłyby się z 280 mld zł do ok. 176 mld zł. Pozostałe rozwiązania z uwagi na to, że w ZUS znalazłaby się co najmniej połowa ubezpieczonych, miałyby podobne skutki. I właśnie taki kształt propozycji, które powodują znaczący odpływ aktywów lub aktywów i ubezpieczonych z OFE spowodował zarzuty o chęć likwidacji OFE.
Największym przeciwnikiem rządu są ekonomiści skupieni w Komitecie Obywatelskim ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego (KOBE). Wczoraj zorganizowali konferencję prasową, na której ostro skrytykowali raport i warianty zmian. KOBE proponuje rządowi, by wprowadził pełną dobrowolność, tzn. by można było przechodzić także z ZUS do OFE. By uniknąć kłopotów wywołanych tym, że w ZUS są jedynie zapisy na kontach, członkowie KOBE proponują tzw. wymianę bliźniaków. Gdybyśmy mieli chęć przenieść się do OFE z 40 tys. zł składki, w ZUS powinniśmy znaleźć chętnego na OFE z podobnym kapitałem - wówczas wymienilibyśmy się aktywami. On przejąłby nasz zapis w ZUS, a my jego aktywa w OFE. Tyle że zgoda rządu na taką propozycję jest raczej wykluczona, bo zablokowałoby to masowe odejście z OFE, na którym zależy rządowi.
Z kolei w wariancie zakładającym przesunięcie obligacji do ZUS i ich umorzenie członkowie KOBE wysuwają wątpliwości konstytucyjne. Zdaniem byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia oznacza to faktycznie nacjonalizację tych środków. - To tak, jakby rząd przejął część rachunków bankowych obywateli, umorzył oszczędności i obiecał, że kiedyś te pieniądze wypłaci - uzasadniali członkowie KOBE.
Komitet szykuje teraz całościową ocenę rządowego raportu. Chce wytknąć resortom pracy i finansów, które przygotowały raport, błędy merytoryczne. Zarzuca im m.in. złą ocenę skutków systemu dla finansów publicznych i błędne wyliczenia stóp zwrotu z OFE i ZUS. W tym przypadku może mieć jednak kłopot, bo akurat tych wyliczeń dokonał Narodowy Bank Polski.
Nie tylko KOBE zaatakował rząd za raport. Były poseł PiS Przemysław Wipler zapowiedział wczoraj z kolei, że jego Stowarzyszenie Republikanie zaczyna kampanię "Oddajcie kasę z OFE". Jej celem jest zniesienie przymusu ubezpieczenia w OFE i możliwość przekazania pieniędzy ubezpieczonym. Szczegóły rozwiązania są dopiero dopracowywane.
@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.21400080c.802.jpg@RY2@
Sposób uzyskiwania członkostwa w OFE
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu