Związkowcy zrywają dialog z rządem i pracodawcami
Komisja trójstronna
Związki zawodowe zawiesiły wczoraj swój udział w obradach komisji trójstronnej. Domagają się ustąpienia z funkcji przewodniczącego komisji ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz jego dymisji z funkcji ministra pracy. Powołany został ogólnopolski komitet protestacyjno-strajkowy.
Zachowanie związkowców oburzyło premiera Donalda Tuska. - Elastycznego czasu pracy nie można narzucić pracownikom bez ich zgody. Komunikat związków ma przykryć to, że przyjechali dziś na wojnę z państwem polskim. Są z tego nagrania, sami państwo zobaczą - denerwował się szef rządu. Ale deklarował, że jest gotów w każdej chwili wznowić rozmowy ze związkowcami.
- Nie mamy zamiaru dłużej tego dialogu dwustronnego pracodawców i rządu wspierać. Mają teraz wolną rękę, niech robią, co chcą - skwitował przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda.
Związkowcy żądają też wstrzymania zmian w kodeksie pracy, które wprowadzają uelastycznienie czasu pracy. Spór toczy się również o wysokość płacy minimalnej. Rząd proponuje kwotę 1680 zł, a związki 1720 zł.
Na wrzesień planowana jest akcja protestacyjna central związkowych. Najbliższe spotkanie sztabów protestacyjnych odbędzie się 4 lipca. Tydzień później zapadną decyzje dotyczące przebiegu wrześniowych protestów i strajków.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu