Dziennik Gazeta Prawana logo

Sondaże nad prawem

26 czerwca 2018

Sprawa odcinka autostrady A2, po której samochody od kilku miesięcy poruszają się nielegalnie, jest jasna. Wszyscy zdają sobie sprawę, że aby być w zgodzie z prawem, ten odcinek należałoby zamknąć dla ruchu. Tylko byłby z tego straszny wstyd - i dla rządu, który rok temu łączył Warszawę z Europą Zachodnią, a teraz musi ją rozłączyć, i dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że nie dopilnowała dokończenia robót (choć bez wątpienia ich przeciąganie stanowi kartę przetargową wykonawcy - dopóki się coś robi, jest szansa na uznanie roszczeń o większe pieniądze). Kierowcy by się wściekli, opozycja miałaby używanie - prosta metoda na pogorszenie i tak złych sondaży gabinetu Donalda Tuska.

A jednak ja czuję żal, że żaden z urzędów, które powinny zareagować, nie wykazał się odrobiną instytucjonalnej odwagi. Że żaden z urzędników nie zdobył się na egzekwowanie prawa, co jest jego podstawowym obowiązkiem. I to z tak błahego powodu, jakim faktycznie jest niezadowolenie rządzących i punkty w sondażach. Trudno nie podejrzewać, że to tchórzostwo instytucji sięga znacznie dalej niż w sumie dość lekka przewina, polegająca na tym, aby samochody jeździły dobrą, nową i znacznie bezpieczniejszą niż alternatywne trasą.

Na dodatek mam wrażenie, że ci, którzy boją się zamknięcia A2 z powodu ewentualnego spadku w sondażach, nie rozumieją zupełnie polskiego społeczeństwa. Bo każdy z nas wolałby żyć w kraju, w którym odpowiednie instytucje robią to, co do nich należy, choćby wbrew życzeniom rządu. Zwłaszcza - wbrew. Bo prawo powinno stanowić zabezpieczenie także przed omnipotencją ludzi u władzy.

@RY1@i02/2013/117/i02.2013.117.00000020b.802.jpg@RY2@

Marek Siudaj Kierownik działu branże i firmy

Marek Siudaj

Kierownik działu branże i firmy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.