Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

CBA nie powołano do kontroli sędziów

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

W sprawie zatrzymania marszałka województwa podkarpackiego wiem tyle, co z mediów - czyli prawie nic. Nie mam pojęcia, czy wniosek o jego aresztowanie był zasadny, czy nie. Wydawało mi się (naiwnemu), że od badania podstaw zajęcia takiego czy innego stanowiska przez sąd I instancji w sprawie wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania jest po prostu sąd II instancji. Okazuje się jednak, że wprawdzie tak, ale nie całkiem...

Dowiadujemy się bowiem, że oto kierownictwu CBA nie spodobało się jedno zdanie wygłoszone przy okazji przytaczania ustnych motywów przez sędziego rozpoznającego wniosek o areszt - i to na tyle, że zdecydowało się złożyć wniosek do prezesa sądu o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko temu sędziemu.

Nie wiem, czy zdanie, o które chodzi, padło i czy było całkowicie nie na miejscu. W sądach zdarzają się sytuacje, których nie można w żadnym razie tolerować. Bywa też jednak, że wszystko zależy od kontekstu i zacytowana ściśle wypowiedź bez owego kontekstu znaczy zupełnie co innego, niż naprawdę znaczyła.

Ale jedno wiem: to mianowicie, że jeśli kierownictwo CBA zdecydowało się na złożenie wniosku o dyscyplinarkę do prezesa sądu i swoje stanowisko upubliczniło, to w gruncie rzeczy nie chodziło w tym przypadku o dyscyplinarkę jako taką, ale o wywołanie tzw. efektu mrożącego, czyli o najzwyczajniejsze w świecie zastraszenie sędziów w ogóle.

Uważajcie, panie i panowie, patrzymy wam bowiem na ręce i jeśli chcecie spokojnie dożyć stanu spoczynku, to o naszych długich rękach pamiętajcie.

I nie dam sobie wytłumaczyć, że intencje i cele były inne, bo jeśli w pierwszym odruchu tak właśnie odebrałem tę akcję CBA, to znaczy, że o taką pierwszą reakcję odbiorców chodziło...

Gdyby miało być inaczej, gdyby rzeczywiście chodziło tylko o niestosowność tej wypowiedzi, skarga na postępowanie sędziego mogła być oczywiście złożona, ale skarżący zadbałby wyłącznie o opis całej sytuacji, pozostawiając adresatowi wnioski - a przede wszystkim sprawy tej publicznie by nie nagłaśniał.

Ostatecznie stroną w tym postępowaniu był prokurator i chyba on właśnie zdecydowanie lepiej nadawałby się w tym przypadku do zainicjowania stosownego postępowania wyjaśniającego.

A może CBA zwróciło się do prokuratora o złożenie wniosku o dyscyplinarkę przeciwko sędziemu, a on tego wątku nie podjął? Jeśli tak, to tym gorzej dla CBA - skoro prokurator pozostał bierny, nie uznawszy, że trzeba bić na alarm.

W każdym razie tak to wygląda w publicznym odbiorze, a w dzisiejszym świecie medialnej komunikacji zawsze ważniejszy jest odbiór przekazu niż sam przekaz.

Nie sądzę, że kierownictwu CBA tak rudymentarna wiedza o współczesnym świecie nie była znana. Jest przecież coś takiego jak pamięć instytucjonalna i sama zmiana kierownictwa tej instytucji nie pozwala sądzić, że w niepamięć poszły wszystkie wcześniejsze medialne doświadczenia tejże instytucji, przecież bogate.

A może jest tak, że służby specjalne w minionym okresie były wprawdzie niemal niewidoczne, ale łatwo było się przekonać, że istnieją, a teraz jest na odwrót - może dlatego tak chcą na siebie zwrócić uwagę, że w istocie niewiele mogą i dlatego z tego powodu cierpią?

Może... Ale odłóżmy takie psychologizowanie (swoją drogą amatorskie), bo ono nas do niczego konstruktywnego nie doprowadzi. Warto jednak cały czas poddawać refleksji miejsce służb specjalnych w strukturze organizacji państwa. Mam wątpliwości, czy wszystkie służby, jakimi dysponuje nasze państwo, mają rację bytu.

Jedno jest jednak pewne: nie są one od oceny orzeczniczej działalności sądownictwa i sędziów. Od kontroli sędziów, na razie, jest jeszcze na szczęście ktoś inny...

Żądając publicznie dyscyplinarki dla sędziego, CBA wywołało efekt mrożący

@RY1@i02/2013/089/i02.2013.089.00000040b.803.jpg@RY2@

Jerzy Stępień prawnik, były prezes Trybunału Konstytucyjnego

Jerzy Stępień

prawnik, były prezes Trybunału Konstytucyjnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.