Człowiek kompromisu
Nowy minister sprawiedliwości Marek Biernacki nie bryluje na salonach, jest powściągliwy w ocenach, a konserwatywne poglądy nigdy dotąd nie przeszkadzały mu w pracy
Trudno sobie wyobrazić, by z ust Marka Biernackiego padły słowa o tym, że ma "w nosie literę prawa" (co kiedyś otwarcie przyznał Jarosław Gowin). Gdyby jednak tak się stało, nowemu ministrowi przynajmniej nie można by zarzucić braku wiedzy. Skończył prawo na Uniwersytecie Gdańskim, na którym potem pracował naukowo. Ma też doświadczenie ministerialne, bo w rządzie Jerzego Buzka był szefem MSWiA (w latach 1999-2001). Z tego okresu zapamiętano go głównie jako "ojca chrzestnego" Centralnego Biura Śledczego, formacji zorganizowanej na wzór amerykańskiego FBI. To agenci CBŚ zlikwidowali m.in. osławiony gang pruszkowski i wiele innych groźnych grup, a także rozpoczęli walkę z mafią paliwową.
- Byłem przekonany, że na rozwijające się struktury przestępcze lekarstwem może być tylko skoncentrowane i skoordynowane działanie państwa. Przyjąłem zasadę, że nie ma osób nietykalnych i każde naruszenie prawa musi być ścigane z całą bezwzględnością. Przestępcy wreszcie przestali czuć się bezkarni - wspomina tamten okres nowy minister.
Biernacki, jak wielu jego kolegów z sejmowych ław, ma za sobą opozycyjną przeszłość. W latach 80. działał w Ruchu Młodej Polski i Solidarności. W nowej rzeczywistości przez chwilę próbował swych sił w biznesie, m.in. wydając wspomnienia Margaret Thatcher. Był także likwidatorem po PZPR. Dodajmy - skutecznym likwidatorem. Wygrał dziesięć spraw sądowych ze spadkobierczynią zjednoczonej partii, SdRP, odzyskując milionowy majątek dla Skarbu Państwa. Nie znosiła go za to lewica, a prawica nagrodziła tytułem "Człowieka Roku" Gazety Polskiej.
W 1997 r. z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność został posłem. Jako parlamentarzysta zapracował na opinię eksperta w kwestii problematyki służb specjalnych. Przewodniczył m.in. komisji ds. służb specjalnych czy ds. uchwalania ustawy o ochronie informacji niejawnych. Swoją cegiełkę dołożył także do powstania Instytutu Pamięci Narodowej.
- Jeśli weźmiemy pod uwagę wględy merytoryczne, to Marek Biernacki bez wątpienia należy do tych polityków, którzy najbardziej się do pełnienia funkcji ministra sprawiedliwości nadają. Był zaangażowany w tworzenie wszystkich, istotnych z punktu widzenia szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, rozwiązań legislacyjnych. To m.in. dzięki jego osobistej determinacji funkcjonują w Polsce instytucje świadka koronego i świadka incognito - podkreśla były minister Krzysztof Kwiatkowski.
W drużynie Tuska Biernacki gra, podobnie jak Jarosław Gowin, na prawym skrzydle, ale potrafi też zejść do środka, co udowodnił przewodnicząc komisji specjalnej ds. wyjaśnienia sprawy porwania i morderstwa Krzysztofa Olewnika. Działając rzeczowo i profesjonalnie, nie dopuścił do tego, by prace gremium przerodziły się w telewizyjny spektakl, w którym każdy z aktorów próbuje promować własne nazwisko i własną partię. O talentach Biernackiego najlepiej świadczy to, że swój końcowy raport (miażdżący dla organów ścigania) komisja przyjęła jednogłośnie, co w naszym parlamentcie nie zdarza się zbyt często.
Nowy minister uchodzi za twardego, nieprzekupnego człowieka z zasadami. Do tego świetnego organizatora, co potwierdził, gdy w przerwie w posłowaniu jako wicemarszałek województwa pomorskiego (w latach 2002-2004) odpowiadał za rozwój infrastruktury i wykorzystanie środków unijnych. Za jego kadencji region mógł się pochwalić najlepszym w kraju wykorzystaniem unijnych funduszy.
Nie wszystkich przekonują koncyliacyjne gesty nowego ministra, który jeszcze przed odebraniem teki został skrytykowany przez feministki za swoje wcześniejsze głosowania w sprawach aborcji i związków partnerskich. Biernacki jest konserwatystą i nigdy się z tym nie krył. - Ale jako minister będzie stać na straży praw człowieka i swobód obywatelskich, jak również dbać o to, by współpraca z innymi organami administracji publicznej była jak najbardziej owocna i bezkolizyjna - nie ma wątpliwości Krzysztof Kwiatkowski.
Marek Biernacki wolny czas najchętniej spędza czytając książki historyczne lub zdzierając buty na górskich szlakach. Jest wiernym kibicem pomorskich drużyn sportowych i zasłynął jako wielki admirator e-sportu, który turnieje gier komputerowych chce podnieść do rangi tradycyjnych dyscyplin. Ma też inne nietypowe hobby - kolekcjonuje Madonny na szkle malowane.
@RY1@i02/2013/088/i02.2013.088.07000030c.804.jpg@RY2@
Jacek Waszkiewicz_Forum
Marek Biernacki
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu