Rząd będzie reformował własne zasady procedowania
Legislacja
Rządowe Centrum Legislacji zabiera się do uporządkowania regulaminu prac rządu.Nowa regulacja ma zstąpić obecną uchwałę z 19 marca 2002 r. (M.P. nr 13, poz. 221 z późn. zm.), która nawet w samej administracji budzi wątpliwości interpretacyjne. Przy tej okazji RCL proponuje także nowe rozwiązania, m.in. raport z konsultacji, w którym znajdą się wyniki rozmów z organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami zewnętrznymi (dziś - w uzasadnieniu projektu) oraz oceny funkcjonowania przepisów obowiązujących - ocena skutków regulacji (OSR) ex post. Pojawi się też wymóg ich podawania do wiadomości publicznej w Biuletynie Informacji Publicznej.
Punkt wyjścia
- To jest zdecydowanie zmiana na lepsze. Wszystko nieźle uporządkowane, wprowadzone nowe procedury - ocenia dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Ubolewa jednak nad tym, iż projekt regulaminu nie uwzględnia postulatu ministra spraw zagranicznych, aby projekty aktów prawnych były opiniowane na etapie prac rządowych pod kątem ich zgodności z Europejską Konwencją Praw Człowieka. Radosław Sikorski wystosował odpowiednie stanowisko w tej kwestii w styczniu 2013 r.
- Jest parę elementów, które mi się podobają, np. raporty z konsultacji czy wprowadzenie procedur OSR ex post. To jest krok naprzód. Ale te elementy, w zestawieniu z mankamentami projektu, nie tworzą spójnego mechanizmu - ocenia dr Grzegorz Makowski, szef Programu Odpowiedzialne Państwo w Fundacji Batorego.
Ma nadzieję, że projekt będzie stanowił punkt wyjścia do dyskusji na temat reformy rządowego procesu legislacyjnego.
- Jeśli projekt ma ambicje otworzenia procesu legislacyjnego na społeczeństwo, to mam wrażenie, że na tym etapie nie do końca się to udało. Pocieszające jest jednak, że jest jakaś refleksja po stronie rządu. Kierunek niby słuszny, ale propozycje nie są przełomowe. Proponuje się więcej rozwiązań, ale ich zastosowanie pozostaje uznaniowe - dodaje Makowski.
Milczenie oznacza zgodę
Rzeczywiście, konsultacje publiczne projektów wciąż będą nieobowiązkowe.
- Jednakże jednoznacznie sprecyzowano, iż przedstawienie projektu do konsultacji jest regułą, pewnego rodzaju standardem, a odstąpienie od niego wymaga od organu odpowiedzialnego za projekt stosownego wyjaśnienia - przekonuje RCL.
Ekspert Fundacji Batorego uważa zaś, że część propozycji sprawia wrażenie chaosu. I podaje przykład wprowadzenia trzech ścieżek udziału w procesie legislacyjnym podmiotów zewnętrznych. RCL proponuje: konsultacje publiczne, opiniowanie i uzgodnienia.
- Nie wiadomo do końca, czym te drogi będą się różnić, jakie będą relacje między nimi - ocenia dr Makowski.
Totalnym zaskoczeniem dla organizacji społecznych jest też przepis mówiący, że nieprzedstawienie w terminie stanowiska będzie traktowane na równi z opinią pozytywną.
- To nic innego jak usankcjonowanie dzisiejszej niechlubnej praktyki - oburza się dr Makowski.
Twierdzi też, że w projekcie nadal brakuje jasnych kryteriów tego, kiedy RCL pisze projekt ustawy na podstawie założeń opracowanych przez ministerstwo, a kiedy pisze go sam resort.
- Według mnie docelowo resortowe pisanie projektów ustaw powinno być ograniczone. To pomogłoby zracjonalizować proces legislacyjny i poniosłoby jakość projektów - ocenia dr Makowski.
Odstąpienie od konsultacji projektu będzie wymagać wyjaśnienia
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu