Będą wybory, będzie populizm. Czyli w końcu coś dla ludzi
Komentarz
Zewsząd słyszę, że uleganie przez władzę roszczeniom ludu jest ze wszech miar warte potępienia. Lud, jak wiadomo, ciemny jest i wszystko kupi, więc nie wie, co dobre dla kraju, demokracji i gospodarki. A kto wie? Oczywiście władza. Każda władza ma jednak to do siebie, że obraca się w świecie wielkich liczb. Sprawą można się zająć dopiero wtedy, gdy zostanie dokładnie zmierzona, opisana i umieszczona w odpowiedniej tabelce Excela. Bez tego nie istnieje. Mamy więc zupełnie absurdalną sytuację, gdy o problemach władzy rozprawiamy przez pryzmat jednostek (ten tego popiera, tamten tamtemu podkłada kłody pod nogi, ten myśli to, a tamten dąży do tamtego), a o problemach społeczeństwa - ogólnie. A jeśli jakiś polityk wsłuchuje się w głos ludu, znaczy się populista.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.