Siedem nierównych lat premiera: co nam z nich pozostanie
Gospodarka, bezpieczeństwo, zdrowie, edukacja, wymiar sprawiedliwości... Podsumowujemy osiągnięcia rządu Donalda Tuska
Kiedy Donald Tusk przejmował władzę, wydawało się, że będzie miał komfortowe warunki rządzenia: lata gospodarczego wzrostu i odcinanie od nich politycznych kuponów. Zadebiutował najdłuższym i najnudniejszym expose, co miało go odróżnić już na początku od pełnych emocji rządów PiS. Jednak pierwszy rok rządów pokrzyżował te plany. Pod jego koniec rozpoczął się światowy kryzys gospodarczy. Dwa lata później doszło do katastrofy smoleńskiej, która była nie tylko największą tragedią od wojny, lecz także mogła się okazać największym kryzysem politycznym. Wreszcie obecnie za naszą wschodnią granicą mamy wojnę i realne zagrożenie bezpieczeństwa Polski.
Mimo tylu kryzysów Donaldowi Tuskowi udało się jako pierwszemu liderowi partii i premierowi dwukrotnie wygrać wybory. Z jednej strony dzięki doktrynie ciepłej wody w kranie, która oznaczała niechęć do zmian zrażających elektorat, z drugiej - dzięki politycznej wojnie z PiS, co obu ugrupowaniom napędzało poparcie.
Po siedmiu latach Polska jest innym krajem. Pokazujemy, gdzie w tym czasie zaszły największe zmiany.
Gospodarka i sprawy społeczne
Gospodarka okazała się największym sukcesem Donalda Tuska, choć w ciągu siedmiu lat rządzenia premier zaliczył kilka wpadek na tym polu. Największa to złożenie publicznej deklaracji we wrześniu 2008 r. o przyjęciu przez Polskę euro w ciągu kolejnych dwóch lat. Dziś jesteśmy dużo dalej od strefy euro niż kiedykolwiek.
Za to przez kryzys przeszliśmy, jako jedyna europejska gospodarka nie notując recesji. Paradoksalnie pomógł nam w tym właśnie złoty. Osłabienie waluty napędziło eksport, który w najgorszych momentach ciągnął wzrost gospodarczy w górę. Jeśli jednak rozłożyć nasz sukces na czynniki, to widać kilka rys. Jedna z nich to podtrzymanie wzrostu gospodarczego uzyskane głównie dzięki luźnej polityce fiskalnej. Przez siedem lat rządów Donalda Tuska mieliśmy dwie nowelizacje budżetów, rekordowo wysoki deficyt finansów publicznych (w 2010 r. - 7,8 proc. PKB) i skok długu na nienotowaną wcześniej skalę. Wpłynęło na to wejście w życie ulg podatkowych przegłosowanych przez PiS i PO jeszcze w 2006 r.
Rząd pierwszej kadencji pożyczał, by realizować swój główny priorytet, czyli inwestycje w infrastrukturę. Te okazały się sukcesem.
Kiedy pod koniec 2007 r. Donald Tusk obejmował władzę, w Polsce było łącznie 1016 km tras szybkiego ruchu. Dziś, według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, łącznie mamy 2829 km autostrad i dróg ekspresowych. Ale przy finansowaniu programu zastosowano kilka księgowych sztuczek (np. powołując Krajowy Fundusz Drogowy), a polityka najniższej ceny na przetargach przy mało elastycznym podejściu inwestora doprowadziła do spektakularnych bankructw firm budowlanych.
Stymulacja fiskalna była na tyle duża, że trzeba było się uciec do działań niestandardowych. Przykład to stopniowy demontaż systemu OFE, którego ukoronowaniem było przejęcie obligacji znajdujących się w portfelach funduszy i ich umorzenie. Dzięki tej operacji udało się skokowo obniżyć dług publiczny.
Tak jak budowanie dróg było priorytetem rządu Tuska pierwszej kadencji, tak drugi gabinet na swój sztandar wpisał politykę społeczną. Przede wszystkim postanowił uporządkować system emerytalny, wydłużając wiek zatrudnienia do 67. roku życia. - Było to społecznie trudne, ale czy ta zmiana jest sukcesem, okaże się dopiero za kilka lat, bo wtedy stanie się jasne, czy ludzie w tym wieku są w stanie się utrzymać na rynku pracy - komentuje Dariusz Winek, główny ekonomista Banku BGŻ. Rząd postanowił okroić też przywileje emerytalne niektórych grup zawodowych, np. służb mundurowych.
Po dodatniej stronie bilansu należy zapisać pierwsze próby podniesienia polskiej dzietności. Pomysły, jakie udało się zrealizować, to m.in. roczny urlop macierzyński, wprowadzenie karty dużej rodziny czy - ostatnio - modyfikacja ulg na dzieci w PIT. Polityka prorodzinna po raz pierwszy zaczęła się rysować jako całość. Czasu potrzeba też, by ocenić efekty kolejnego sztandarowego pomysłu, jakim była deregulacja zawodów.
Polityka zagraniczna
Okazała się sukcesem w kwestiach Unii Europejskiej. Tak dobrze nie było już w kontaktach z USA, a porażką skończyła się na kierunku wschodnim. Udało się dobić do unijnej czołówki dzięki wejściu PO i PSL do Europejskiej Partii Ludowej i temu, że Polska stosunkowo łatwo na tle innych krajów przechodziła kryzys. W efekcie mogliśmy uczestniczyć w najważniejszych unijnych rozdaniach. W 2009 r. oznaczało to funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego dla Jerzego Buzka i budżetową tekę w Komisji Europejskiej dla Janusza Lewandowskiego, a teraz - posady dla Donalda Tuska i Elżbiety Bieńkowskiej. W sprawach wschodnich rząd PO-PSL chciał działać głównie przez UE. Polska razem ze Szwecją przygotowała program Partnerstwa Wschodniego. Unia i Polska dały się jednak zaskoczyć Rosji i Wiktorowi Janukowyczowi, który odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej przez Ukrainę i dokonał prorosyjskiego zwrotu. Choć sytuację udało się częściowo zmienić, to widać, że UE, a z nią Polska nie ma pomysłu, jak skutecznie przeciwstawić się rosyjskim próbom rozbicia Ukrainy. To pokazuje, że próby rozładowania napięć między Kremlem a Warszawą, podjęte na początku rządów Tuska, były z góry skazane na porażkę.
O ile Polska chciała znaczyć coraz więcej w UE, to kontakty z USA się rozluźniły.
Bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości
PO dokonała największej od lat zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Rozdzieliła funkcję ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, ale zmiana nie była do końca przemyślana i przygotowana. W efekcie od początku trwa spór między premierem a prokuratorem generalnym. Lepiej poszło w sądownictwie - udało się stworzyć e-sąd, który mimo wielu wad przyspieszył egzekucję należności, zinformatyzować sądy, w tym hipoteki, wprowadzić elektroniczny system dozoru. Choć jednocześnie rząd dokonał kilku doraźnych zmian pod wyborców.
Za rządów Tuska spadła przestępczość i według danych policji w większości kategorii wzrosła wykrywalność. Tyle że jest to tendencja występująca już od początku poprzedniej dekady. Polska armia jednak zapłaciła za kryzys, to na niej oszczędzano. Rząd ją z kolei uzawodowił, zawieszając pobór. Następnie zapowiedział duży program modernizacji.
Zdrowie
Miało być priorytetem. Obejmując władzę, Donald Tusk podkreślał, że system jest w katastrofalnym stanie, a naprawienie go należy do pierwszoplanowych zadań. Efekt? - To wiele zmian, mniej lub bardziej udanych - mówi Łuaksz Zalicki, ekspert w zakresie ochrony zdrowia z E&Y.
Sukcesem są zmiany w kardiologii. Dzięki poprawie finansowania Polska należy do czołówki państw OECD z dobrą opieką pozawałową.
Rewolucyjną zmianą była również ustawa, która ustaliła ceny leków refundowanych na tym samym poziomie. Jej ocena nie jest jednoznaczna, bowiem ceny niektórych medykamentów spadły, ale innych wzrosły. Szwankuje onkologia, umieralność z powodu nowotworów jest wyższa niż w innych krajach. Zmienić ma to pakiet onkologiczny, który wchodzi w życie. Na ocenę skutków trzeba będzie jednak poczekać. Nie udało się skrócić kolejek do lekarzy. Rosną z roku na rok.
Wydatki na zdrowie w relacji do PKB pozostały na niezmienionym niskim poziomie. Zadłużenie szpitali, które w momencie obejmowania władzy wynosiło 9,8 mld zł, w czasach rządów Tuska wzrosło do 10,7 mld zł (w 2013 r.), a obecnie wynosi 9,9 mld zł.
Edukacja
Rewolucją w tej dziedzinie za rządów Platformy było niewątpliwie obniżenie wieku szkolnego. To też reforma, która wywołała największy protest społeczny, jakiego nie było od wielu lat - ponad milion Polaków podpisało się pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. W związku z protestami rząd dwukrotnie przesuwał obowiązek posłania sześciolatków do szkoły. Efekt reformy będzie można ocenić dopiero za kilka lat, kiedy pierwsze dzieci skończą podstawówkę, a potem gimnazjum.
Kolejną zasadniczą zmianą było wprowadzenie matematyki na maturze. Dzięki temu polepszyła się jakość nauczania - zarówno nauczyciele, jak i uczniowie muszą traktować ten przedmiot poważnie.
Wiele kontrowersji wywołał powrót do jednego, ale za to darmowego podręcznika dla klas pierwszych, który obowiązuje od września br. Efekty będą widoczne za trzy lata, kiedy pierwsi wychowankowie skończą pierwszy etap edukacji na resortowych elementarzach.
@RY1@i02/2014/176/i02.2014.176.00000020b.802.jpg@RY2@
Rządy Tuska według Eurostatu
Współpraca MAJ
Marek Chądzyński
Klara Klinger
Grzegorz Osiecki
Czy Donald Tusk był dobrym premierem? To zależy... dla kogo. Czytaj w piątkowym Magazynie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu