Jaruzelski, mąż stanu. Wojennego
Jako polityk nie tworzył historii. To ona nim kierowała. Robił, co musiał pod presją okoliczności, a jego plany okazywały się nierealne. Nigdy nie został skazany za komunistyczne zbrodnie
Wojciech Jaruzelski był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii Polski. Komunistyczny władca Polski, który wprowadził stan wojenny i terrorem wymusił posłuszeństwo narodu, a jednocześnie osiem lat później musiał przełknąć porażkę, siadając do stołu z opozycją i godząc się na wolne wybory. Praktycznie poza stanem wojennym żaden z jego politycznych pomysłów nie został zrealizowany.
Jaruzelski był nietypowym przedstawicielem komunistycznej elity. Wywodzący się z ziemiańskiej rodziny, wywieziony na Syberię został żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego. Według badaczy był współpracownikiem Informacji Wojskowej, podległej sowieckim służbom specjalnym. Szybko piął się po szczeblach wojskowej hierarchii. W latach 60. został szefem Sztabu Generalnego, a także wiceministrem obrony narodowej, by w 1968 roku awansować na ministra. Za jego rządów w MON przeprowadzono antysemicką czystkę oraz dokonano inwazji na Czechosłowację. Realizował bez zastrzeżeń decyzje partii. - Nie ma śladów, by miał zastrzeżenia wobec tej inwazji. Spolegliwie wykonywał polecenia - podkreśla profesor Andrzej Paczkowski. Sytuacja powtórzyła się półtora roku później - w grudniu 1970 roku. Jaruzelski brał udział w naradzie, podczas której Władysław Gomułka zdecydował o użyciu broni wobec robotników - i nie wyrażał sprzeciwu.
Jaruzelski był jednym z tych członków komunistycznego kierownictwa, którzy zdecydowali o odsunięciu Gomułki po masakrze na Wybrzeżu. Kolejny przełomowy moment w partyjnej karierze Jaruzelskiego przyszedł w 1981 roku, gdy generał przejął funkcję premiera, a potem I sekretarza PZPR. Cel był jeden: rozprawa z "Solidarnością". Plany wprowadzenia stanu wojennego zaczęto opracowywać jeszcze w 1980 roku. - Zgodnie z sugestiami Moskwy z września 1980 roku wskazywano na konieczność zwiększenia roli wojska i oficerów w życiu państwa. On je egzekwował - zauważa prof. Paczkowski. Sprawą sporną jest, czy wojska sowieckie mogły wejść do Polski. Dokumenty tego nie potwierdzają. Na pewno jednak Moskwa, zaangażowana w Afganistanie, wywierała presję na Jaruzelskiego, by do rozprawy z "Solidarnością" doszło. Choć jednak władzy udało się rozbić "Solidarność" i internować większość jej przywódców, to opozycja szybko zaczęła się odradzać.
To za rządów Jaruzelskiego doszło do masakry w kopalni Wujek czy zabójstw przeciwników systemu, jak np. ks. Jerzego Popiełuszki czy Grzegorza Przemyka. Do tego polskie władze znalazły się w politycznej izolacji i w obliczu sankcji wprowadzonych przez Zachód. Wobec tych kłopotów Jaruzelski okazał się bezradny, nie miał też kompletnie pomysłu, co zrobić z gospodarką. Kryzys się pogłębiał. Poziom PKB z połowy lat 70. odzyskaliśmy dopiero w roku 1996. A generał twardo trzymał się komunistycznego kursu.
Dopiero gdy do władzy w ZSRR doszedł Michaił Gorbaczow, Moskwa, a w ślad za nią Warszawa zaczęły się zastanawiać, na jakie ustępstwa można pójść, by ustabilizować sytuację i nie stracić władzy. - Dopiero w 1988 roku do Jaruzelskiego i jego otoczenia zaczęły przenikać pomysły, że makijaż nie pomoże. Odwołanie rządu Messnera i powołanie na premiera Mieczysława Rakowskiego było próbą stworzenia reformy, która odniesie sukces i pozwoli zachować system jako taki - wyjaśnia prof. Paczkowski. Ale wyzwalająca przedsiębiorczość ustawa Wilczka nie okazała się receptą. Trzeba było szukać porozumienia z opozycją. Okrągły Stół i częściowo wolne wybory były pomysłem na uczynienie opozycji współodpowiedzialną za sytuację, a zarazem na zachowanie władzy. Sytuacja wymknęła się spod kontroli 4 czerwca. Klęska PZPR w wyborach była tak dotkliwa, że efektem było powstanie rządu z niekomunistycznym premierem Tadeuszem Mazowieckim. Ponownie polityczne plany Wojciecha Jaruzelskiego okazały się nietrafione. Niedługo potem nastąpił kres jego politycznej kariery. Jego następcą w fotelu prezydenta Polski został polityczny przeciwnik - Lech Wałęsa. Jaruzelskiemu zostały wysoka emerytura i procesy wytaczane za udział w komunistycznych zbrodniach. Nigdy jednak nie został skazany.
@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000700.805.jpg@RY2@
Chris Niedenthal/Forum
Wojciech Jaruzelski
@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000700.806.jpg@RY2@
FAKTY Z ŻYCIA PRZYWÓDCY PRL
OPINIE
@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000700.107.jpg@RY2@
Adam Lipiński w PRL działacz NSZZ "Solidarność"
Oceniam Wojciecha Jaruzelskiego jednoznacznie negatywnie. Osoby zaangażowane w utrzymywanie systemu komunistycznego w Polsce są złymi postaciami polskiej historii. Jaruzelski tu się szczególnie negatywnie wyróżnił. Bezpośrednio współodpowiadał za wiele złych decyzji wobec własnego narodu - ze stanem wojennym na czele. Ale przecież to także wydarzenia 1968 roku czy masakra na Wybrzeżu w 1970. Ja bym wobec niego żadnej taryfy ulgowej nie stosował. Mówienie o ludziach honoru wobec komunistów jest kompletnym załganiem polskiej historii. Była to grupa osób mająca własne interesy, która działała na rzecz interesów obcego państwa. Nikt ich do tego nie zmuszał, sami podjęli taką decyzję. Generał Jaruzelski jest w tej grupie osobą pierwszoplanową. Aktywnie wspierał panowanie obcego mocarstwa na terytorium Polski i robił to w resortach siłowych, czyli używał przemocy wobec własnego narodu. Cała jego koncepcja transformacji ustrojowej była konsultowana z Moskwą i służyła utrzymaniu władzy w maksymalnym stopniu ekipie, która rządziła po 1945 roku. Opozycja musiała się zgodzić na Okrągły Stół, bo była sytuacja całkowitego pata politycznego. Ceną okazał się szereg ustępstw: uwłaszczenie nomenklatury czy kierunek przemian, który doprowadził do osłabienia państwa polskiego. Po 1989 roku Polska ruszyła do przodu i chwała za to, ale za cenę dużych koncesji na rzecz byłych komunistów.
@RY1@i02/2014/100/i02.2014.100.000000700.808.jpg@RY2@
A.I./Reporter
Władysław Frasyniuk działacz opozycji antykomunistycznej w PRL
Wojciech Jaruzelski to tragiczna polska postać. Tragiczna w pełnym wymiarze. Człowiek, który przez lata służył Sowietom, człowiek, który wprowadził stan wojenny, a jednocześnie doprowadził do obrad Okrągłego Stołu. Efektem było pokojowe przekazanie władzy i wprowadzenie demokracji oraz gospodarki rynkowej. To osoba, która wymyka się zero-jedynkowej ocenie. To typowy człowiek tamtego systemu, mający świadomość przerażającej bezwzględności komunistów radzieckich. To ciężko przestraszony człowiek z dobrej inteligenckiej, szlacheckiej rodziny, który się poddał temu terrorowi strachu. Moim zdaniem to strach był głównym motorem jego działania w Ludowym Wojsku Polskim. Jego zachowanie odbiegało od typowych zachowań wyższej kadry LWP. To człowiek kulturalny, który słuchał muzyki poważnej, chodził do teatru i nie pił, co go wyróżniało. Ale jednocześnie był słaby. Ja nawet do niego nie mam pretensji. To był taki system i taki ustrój, nie on jeden był taki. Ale niewątpliwie zasługuje na szacunek, bo musiał przełknąć całą swoją historię, całą swoją godność, jak siadł do Okrągłego Stołu z przestępcami, których zamykał w więzieniu. Na to trzeba odwagi.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu