Tylko wejście do chadecji dałoby PiS realną siłę
Politolog Rafał Chwedoruk ocenia dylematy stojące przed polską prawicą
Czy istnieje szansa, że Prawo i Sprawiedliwość pokona niechęć do Platformy i w nowym Parlamencie Europejskim przyłączy się do chadeków?
Byłoby to z pewnością posunięcie bardzo pragmatyczne, które znacznie zwiększyłoby siłę oddziaływania tej partii. PiS obecnie jest w jednej frakcji z torysami, partią ideologicznie dość odległą. Interesy tych dwóch ugrupowań nie pokrywają się chociażby przez wzgląd na stanowisko w kwestii polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Jednocześnie u chadeków całkiem nieźle ma się Viktor Orban, którego pochwalił ostatnio nawet premier Tusk. Zresztą PiS już kiedyś należało do chadeków.
Jak silna byłaby pozycja PiS w EPP?
W Brukseli oprócz twardej siły liczonej w mandatach liczy się także czynnik subiektywny. Musieliby wystawić do Brukseli sprawnego lidera...
Ofensywa profesorów nie wystarczy?
Sala akademicka a brukselskie kuluary to dwa różne światy. Brukseli trzeba się nauczyć. Najłatwiej jest tam byłym premierom i ministrom, bo ci już mieli styczność ze strukturami europejskimi. Okoliczność, która zdynamizowałaby PiS także na arenie europejskiej, to wygrane wybory w kraju.
Czy istnieje możliwość, że to chadecy wyciągną rękę?
Żeby coś takiego mogło mieć miejsce, musiałoby dojść do załamania PO, która zdobyłaby w wyborach do PE znacznie mniej głosów od PiS. Problemem pozostaje to, że ostoją EPP jest CDU, a PiS budowało tożsamość obok tradycji piłsudczykowskiej na pojedynczych elementach tradycji endeckiej, m.in. nieufności wobec Niemców. Mało kto pamięta, że Jarosław Kaczyński kiedyś publicznie wyraził zainteresowanie modelem bawarskiej CSU. Jednym z największych paradoksów europejskiej polityki jest to, że PiS, w sposobie myślenia bliższy chadecji niemieckiej, jest w grupie z torysami, ugrupowaniem skrajnie rynkowym i elitarystycznym, a PO, która zaczęła od fascynacji anglosaskim konserwatyzmem, towarzyszy ludowcom.
Pozostaje jeszcze jedna możliwość - działalność w obrębie osobnej grupy parlamentarnej.
Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy to grupa rachityczna, powstała jako funkcja polityki wewnętrznej w Wielkiej Brytanii. Polityka na Zachodzie dąży do uproszczenia modelu, w którym funkcjonuje jedna wielka partia proeuropejskiej prawicy. A PiS jest za słabe, żeby być kreatorem takiej wspólnoty.
@RY1@i02/2014/096/i02.2014.096.000000400.802.jpg@RY2@
KRZYSZTOF JASTRZĘBSKI/EAST NEWS
Rafał Chwedoruk
Rozmawiał Jakub Kapiszewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu