PiS obiecuje: Zdrowie dla każdego
Pracujesz czy nie, musisz mieć prawo do bezpłatnego leczenia. Taki jest plan PiS na reformę systemu zdrowia. Partia proponuje likwidację składki i dostęp do leczenia dla wszystkich
Zdaniem PiS chodzi o realizację konstytucyjnych gwarancji mówiących o równym dostępie do świadczeń zdrowotnych, niezależnie od sytuacji materialnej.
Obecnie aby skorzystać z bezpłatnego leczenia, trzeba mieć uprawnienia. Zyskuje się je po opłaceniu składki zdrowotnej. Jest ona automatycznie odliczana od pensji albo można wykupić ją z NFZ (to koszt ok. 200 zł miesięcznie). Oprócz tego automatycznie dostęp do bezpłatnego leczenia mają dzieci do 18. roku życia, kobiety w ciąży oraz bezdomni. Jednak już pracujący na przykład na umowę o dzieło czy też osoby zatrudnione na czarno - za wizyty u lekarza czy w szpitalu muszą płacić.
Z danych eWUŚ, czyli systemu Elektronicznej Weryfikacji Uprawnień, wynika, że bez prawa do leczenia może być około 7 proc. Polaków. Jak informuje Sylwia Wądrzyk, rzecznik NFZ, osób, które nie były ubezpieczone i nie posiadały prawa do świadczenia opieki zdrowotnej, było we wrześniu 4,5 mln. Liczba może być mniejsza, bowiem w części przypadków może chodzić o błędy techniczne, np. brak rejestracji.
Zdaniem Sławomira Neumana, obecnego wiceministra zdrowia, pomysł PiS oznacza, że mniej osób składałoby się na coraz większą liczbę pacjentów. To zaś powoduje większe koszty dla państwa. Jego zdaniem wygenerowałoby również patologię - coraz więcej osób unikałoby składania się (niezależnie od formy płatności na zdrowie). Nie wiadomo też, jak rozwiązano by sytuację Polaków mieszkających za granicą. Obecnie za część opieki medycznej muszą zapłacić.
Klara Klinger, Grzegorz Osiecki
A 2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu