Nowy prezydent. Po prostu
Jeśli ktokolwiek sądzi, że przeczyta o tym, jak wyobrażam sobie prezydenturę Andrzeja Dudy, jakie mam wobec niej oczekiwania albo jakie przewiduję wyzwania, srodze się zawiedzie. Nie czynię żadnych założeń w tym względzie. Nie mam też jakichkolwiek zdolności jasnowidzenia ani nie korzystam z usług wróżbiarskich. Wprawdzie mogę wysilić szare komórki, by ułożyć listę życzeń. Ale po co? Nie mam złudzeń, że piąty prezydent III RP właśnie moje wytwory wyobraźni oraz zestaw wskazań zrealizuje. Zrealizuje ten, który sam sobie - czy raczej wspólnie z gronem swoich doradców - ustalił i ogłosił w orędziu po złożeniu przysięgi. Bo ma do tego prawo, jako że został wybrany na najwyższy urząd w państwie w demokratycznych wyborach. I jest nowym prezydentem RP. Po prostu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.