Historia, czyli nikt
Weto - to nie brzmi dobrze i pachnie upadkiem Rzeczypospolitej. Ale weto nie jest takie złe. To wymyślona trzecia droga na wypadek, gdy prezydent nie chce ustawy podpisać, ale też woli nie topić jej własnoręcznie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bo głowa państwa ma prawo się wahać. Może nie chcieć wziąć na siebie odpowiedzialności ani za podpis pod wątpliwym prawem, ani za wyrzucenie go do kosza. Piąty ustęp art. 122 konstytucji pozwala wówczas odesłać ustawę do ponownego głosowania przez Sejm. Aby stać się prawem, musi ona zdać wtedy trudniejszy egzamin i znaleźć poparcie 3/5 (a nie zwykłej większości) posłów. Jeśli zda, prezydent nie może już podpisu odmówić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.