Wyborczy prezent rządu: po 450 zł dla urzędnika
Taki wariant brany jest pod uwagę przy rozdzielaniu 2 mld zł, które władza zamierza przeznaczyć na podwyżkę wynagrodzeń od 2016 roku
Gdyby gabinet premier Ewy Kopacz zdecydował się na kwotową podwyżkę pensji, to jej skala zależałaby od tego, które grupy i instytucje zostałyby jej beneficjentami. Gdyby objąć nią służbę cywilną i innych urzędników podlegających tzw. niemnożnikowemu funduszowi wynagrodzeń oraz pracowników państwowych funduszy i agencji, to - jak wynika z naszych wyliczeń - podwyżka mogłaby wynieść nawet 450 zł na osobę.
Gdyby rozszerzyć tę grupę o służby mundurowe, to kwota podwyżki spadłaby do 270 zł. Natomiast gdyby uwzględnić także nauczycieli, to wyniosłaby około 150 zł na osobę.
Na razie nie wiadomo, który wariant byłby najbardziej realny, bo rząd nie podjął decyzji, które grupy czy instytucje mogą liczyć na lepsze zarobki. Komunikat po wczorajszym posiedzeniu rządu mówił jedynie lakonicznie o przeznaczeniu "w 2016 r. dodatkowych pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników budżetówki, które zasadniczo od 2010 r. były zamrożone". Jeśli chodzi o sposób rozdziału tej kwoty, to alternatywą dla kwotowej podwyżki jest zwiększenie funduszu płac w poszczególnych jednostkach. W takim przypadku o wysokości podwyżek decydowaliby dyrektorzy generalni. Dla części zatrudnionych mogłoby to oznaczać wysokie podwyżki, dla innych niewielkie lub żadne.
Możliwy jest też wariant pośredni: część pieniędzy trafi na podwyżkę kwotową, a reszta do rozdysponowania przez dyrektorów generalnych. Najmniej prawdopodobna opcja to podwyżki procentowe, równe dla wszystkich (np. o 5 proc.). Rząd przyjął bowiem do negocjacji w trójstronnej komisji, że średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wyniesie zero proc., czyli nie będzie automatycznej waloryzacji płac jednym wskaźnikiem.
Maksymalizowanie kwoty minimalnej
Rząd zdecydował wczoraj o podwyższeniu o 100 zł najniższej ustawowej płacy. Wyniesie ona 1850 zł. Nowa kwota została ustalona trochę na wyrost. Gdyby bowiem uwzględnić inflację oraz realny wzrost gospodarczy, jej wartość powinna wynieść 1782 zł. Ale że mamy rok wyborczy, inflacja spada, a prognozy gospodarcze są wyjątkowo dobre, to premier Ewa Kopacz zaproponowała przyjęcie minimalnego wynagrodzenia w 2016 r. na poziomie o 68 zł wyższym
B9
Marek Chądzyński
Grzegorz Osiecki
A2-3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu