Każdy może zostać prezydentem
Wystarczy zebrać trochę podpisów, mieć za sobą jakieś ciało społeczne i jazda. W USA liczba kandydatów często przekracza tysiąc. A czemu nie miałoby tak być u nas? Co to, my gorsi? Każdy kandydat musi mieć konwencję. To znaczy nie musi, ale tak wypada za - oczywiście - Stanami Zjednoczonymi. Nawet słowo powtarzamy, chociaż po polsku ma ono inne znaczenie. Każdy kandydat obiecuje, co zrobi. Od cofnięcia wieku emerytalnego po wybudowanie setek elektrowni wiatrowych. Wszyscy czekają na sensacyjne zapowiedzi i od kilku dni marudzą, że przemówienie prezydenta Komorowskiego nie było takie znowu efektowne. Mało obietnic, mało dowcipów, brak ładnych panienek wokół.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.