#Bunt. Zabójczy dla władzy
SPOŁECZEŃSTWO Pozornie chaotyczne demonstracje w pewnym momencie znajdują punkt wspólny i mogą doprowadzić do realnej zmiany politycznej
Pożar w bukareszteńskim klubie Colectiv nie miał nic wspólnego z polityką. Wielka tragedia, w której 30 października 2015 r. życie straciło 27 osób, w połączeniu z narastającą niechęcią do klasy politycznej w ciągu zaledwie kilku tygodni doprowadziły jednak do obalenia rządu. Wcześniej 44-letniego premiera Victora Pontę nie były w stanie przygnieść skandale korupcyjne ani podejrzenia o plagiat. Stanowiska pozbawiła go ulica, która nie miała nawet wyraźnych liderów, struktur organizacyjnych czy źródeł finansowania. Dokładnie rok temu w Rumunii, która jest pełnoprawnym członkiem UE i NATO - przetestowano nowy model społecznego buntu. Jest on dostosowany do warunków środkowoeuropejskich. I śmiertelnie groźny dla polityków. Nie tylko rządzących, ale i opozycji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.