Trybunał Konstytucyjny: teraz czas na starcie z Brukselą
SPÓR O TK
Komisja Europejska ma przedstawić dzisiaj opinię na temat stanu praworządności w Polsce. To pierwszy oficjalny krok w unijnej procedurze wszczynanej w stosunku do państwa, wobec którego istnieją zastrzeżenia co do przestrzegania przez nie takich traktatowych wartości, jak np. państwo prawa.
Rząd uważa, że raport KE to efekt nacisków, jakie opozycja starała się wywrzeć na Brukselę. Opozycja odbija piłeczkę, twierdząc, że to skutek niechęci prezydenta do odebrania ślubowania od trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm i rządu do opublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego. W piątek Beata Szydło sugerowała, że KE postąpiła wobec naszego kraju nieuczciwie. Do środy bowiem, a więc do czasu postawienia przez wiceprzewodniczącego Komisji Fransa Timmermansa ultimatum w sprawie TK, między rządem a KE miał się toczyć konstruktywny dialog.
Niezależnie od tego, co i kto stoi za krytyczną opinią, polski rząd będzie musiał na nią zareagować. Unijna procedura monitorowania praworządności może się bowiem zakończyć nawet odebraniem nam prawa głosu w Radzie Europejskiej.
Małgorzata Kryszkiewicz
malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl
A6
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu