Samospalenie, czyli faux pas
Ta cisza jest szokująca nawet jak na standardy naszego rozkonsumowanego społeczeństwa. Samospalenie Piotra S. winno wyprowadzić nas z równowagi, wstrząsnąć, zmusić do dyskusji, kłótni, sporów, a my milczymy. Odwróciliśmy wzrok, mamrocząc pod nosem, że taki czyn można rozpatrywać tylko w kategoriach psychiatrycznych. My - media, my - społeczeństwo. A przecież Piotr S. dokonał aktu politycznego. Napisał manifest, w którym wyjaśnił powody swojej decyzji, następnie podpalił się na placu pod Pałacem Kultury w Warszawie. Świadomie. Poszedł śladami buddyjskiego mnicha Thich Quang Duca, Ryszarda Siwca, Jana Palacha.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.