Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy chcą dobrej zmiany, nie dobrej rewolucji

27 września 2017

W pierwszym wywiadzie po przedstawieniu projektów ustaw o KRS oraz Sądzie Najwyższym prezydent Andrzej Duda mówi Piotrowi Zarembie, dlaczego nie zgadza się na weryfikację SN przez prokuratora generalnego oraz czy jest gotowy do zgłoszenia ponownego weta

Na czym polegają zasadnicze różnice między Panem a PiS w kwestii reformy sądownictwa?

Proponowałem, aby przy wyborze KRS, jeśli nie zostanie uzyskana większość trzech piątych, decydował prezydent. Wobec wątpliwości konstytucyjnych i braku większości w Sejmie do nowelizacji konstytucji w tym zakresie zaproponowałem nowe rozwiązanie. Teraz drugą fazą miałyby być wybory, w których każdy poseł mógłby głosować na jednego kandydata. To spowoduje, że w KRS przewagę będą mieli sędziowie popierani przez sejmową większość, ale będą i tacy, których poprą posłowie opozycji. W odpowiedzi PiS chce, aby w drugim etapie decydował większością trzech piątych Senat. Tam klub PiS ma taką większość. W efekcie spór sprowadza się do pytania, czy obóz rządowy ma wybierać wszystkich 15 członków KRS.

To główny przedmiot rozbieżności?

Zapewne PiS wolałby odwołanie całego Sądu Najwyższego. Ja się na to nie godzę. Dla mnie weryfikacja Sądu Najwyższego przez prokuratora generalnego jest nie do przyjęcia, bo to rozwiązanie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i logiką.

Rozstał się Pan na tym tle z własną dawną partią?

Niektórzy ludzie próbują wytworzyć takie wrażenie. Szkodząc tyleż mnie, co Prawu i Sprawiedliwości. Różnimy się co do metod, ale nie co do celów. Zmiana musi być głęboka, ale nie musi być rewolucyjna. Nieprzypadkowo ja zawsze byłem w PiS politykiem umiarkowanym.

Bierze Pan pod uwagę powtórne weto, jeśli Pana projekty zostaną zmienione przez partię rządzącą? Co jest dla Pana momentem, kiedy powie Pan: "Non possumus"?

Nie zgodzę się, aby Krajowa Rada Sądownictwa była wybrana w całości głosami jednej tylko partii. To jedno zastrzeżenie.

Powraca wątek Pana wierności wyborczym obietnicom PiS. Blokuje Pan zmiany, dla których wybrano ten obóz?

To proszę mi wskazać punkt w programie PiS, gdzie zapowiadaliśmy wygaszenie całego Sądu Najwyższego. Albo wybór wszystkich 15 członków KRS głosami samego PiS. To ja nawiązuję do programu PiS - pomysłem skargi nadzwyczajnej czy zamiarem wprowadzenia ławników do Sądu Najwyższego. To są zmiany prospołeczne. Jeśli ktoś ma do mnie pretensje za pewien umiar, to odpowiem: dlatego właśnie Polacy wybrali mnie na prezydenta. Nie dlatego, że chciałem dzielić, a dlatego, że chciałem łączyć. Oni chcą dobrej zmiany, nie dobrej rewolucji.

Finał może być taki: nie zostanie uchwalona żadna reforma, a PiS obarczy winą za to Pana. Za rok wybuchnie afera z udziałem jakiegoś sędziego, niech ukradnie w sklepie kotlet. I Pana dawni koledzy powiedzą: to wina Andrzeja Dudy.

Zawsze będą politycy krytykujący prezydenta. Mam wrażenie, że działam w zgodzie z wolą Polaków. Szukam kompromisu, to jest zadanie prezydenta jako arbitra. Chcę jak najlepiej tę rolę wypełniać. Wierzę, że reforma zostanie przeprowadzona; i ja, i środowisko PiS jesteśmy odpowiedzialni i potrafimy dojść do porozumienia.

Tak zwana totalna opozycja jest skłonna akceptować Pana w tej roli? Przedstawiała Pana długo jako narzędzie w rękach PiS.

Platforma dała pokaz bojkotowania prezydenta, nie przychodząc na konsultacje. Pan Petru przyszedł i powiedział, że nie zgadza się na pomysł zmiany konstytucji, z którego ostatecznie sam zrezygnowałem i zaproponowałem inny, wcześniej już przygotowany. A2-3

@RY1@i02/2017/187/i02.2017.187.00000010a.801.jpg@RY2@

fot. Darek Golik/Wprost/Forum

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.