Związki łagodzą żądania płacowe i grożą protestami
Centrale związkowe zaproponowały, by pensje w budżet ó wce wzrosły jeszcze w tym roku o co najmniej 5 proc., a w przyszłym - o kolejne 15 proc. Jednocześnie złagodziły swoje żądania wzrostu płacy minimalnej (łącznie o 150 zł od pierwotnie postulowanej kwoty). Z kolei pracodawcy domagają się urealnienia prognozowanej inflacji. Rząd odpowiada, że wskaźniki makroekonomiczne mogą się zmienić w przyszłym miesiącu, co oznaczałoby automatyczną zmianę (podwyższenie) proponowanego wzrostu płac w budżet ó wce. Kompromisowa oferta związk ó w w tej kwestii na razie nie została przyjęta. Działacze podkreślali, że presja płacowa jest coraz większa i rząd musi się liczyć ze strajkami pracownik ó w sektora publicznego.
Takie wątki poruszano w trakcie wczorajszego posiedzenia zespołu ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych Rady Dialogu Społecznego, w ramach którego są prowadzone negocjacje płacowe między rządem, pracodawcami i związkami zawodowymi. Swoje stanowisko zmodyfikowali związkowcy. Wcześniej proponowali jedną podwyżkę dla pracowników budżetówki o 20 proc. (od przyszłego roku). Z kolei płaca minimalna - według związkowców - powinna wynieść 3450 zł od stycznia i 3600 zł od lipca 2023 r. (wcześniej postulowali, by było to odpowiednio 3500 zł oraz 3750 zł).
- To kompromisowa propozycja. Uwzględniamy argumenty stron dialogu społecznego - podkreśliła Katarzyna Zimmer-Drabczyk, kierowniczka biura eksperckiego NSZZ „Solidarność”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.