Babciowe to nie licytacja z PiS
Okła -Drewnowicz: Nie widzę sprzeczności w tym, by z jednej strony podnosić standard usług publicznych, a z drugiej – uzupełniać te usługi działaniami wspierającymi aktywizację kobiet na rynku pracy
Czy wasze ostatnie propozycje kampanijne: babciowe i kredyt mieszkaniowy 0 proc., to uzupełnienie zapowiedzi „nic, co PiS dał, nie będzie odebrane” o deklarację, że „może nawet będzie trochę dodane”?
Od lat zajmuję się polityką społeczną i wiem, że efekt tych działań musi być kompleksowy i systemowy. Propozycje PiS często fajnie brzmią, przebijają się medialnie, ale to są wyrywkowe rozwiązania. Nasze propozycje, np. babciowe, to uderzenie w problem, z którym mierzy się każdy, kto ma dzieci. Gdyby nie moja mama, której 10–15 lat temu mogłam powierzyć opiekę nad dzieciakami, to by mnie tu nie było. Bo nawet jak mamy przedszkole czy żłobek, to dzieci chorują i często to dziadkowie (jeśli żyją) są zaangażowani w opiekę. Tak więc jest to propozycja, która daje możliwość zaopiekowania dziecka, a kobiecie szansę na dalszą karierę zawodową. To nie jest licytowanie się z PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.